2013-06-12 Czy istnieje szansa na utrzymanie? Po dramatycznym spotkaniu z liderem, istnieje nadal.
Dodane przez dnia June 12 2013 20:45:58
Po fatalnym meczu ze Strugiem w wykonaniu Błażowianki, w zespole panowała atmosfera rodem z pogrzebu. Na domiar złego w dzisiejszym pojedynku rywalem naszych był zespół lidera tabeli. Goście po jedenastu z rzędu zwycięstwach wiosną i ostatnim remisie przyjechali do Błażowej zapewnić sobie awans do IV ligi, co praktycznie zrobili. Przed rozpoczęciem pojedynku widać było wyraźną przewagę gości nie tylko wzrostowo, ale też motoryczną. Od początku Jedność zaatakowała i co rusz pod bramką Jamrozika wrzało. W dziewiątej minucie po wrzutce na krótki słupek i przedłużeniu piłki przez Szczepańskiego, Grzebyk z sześciu metrów nie dał szans naszemu golkeaperowi. Za chwilę powinno być 0-2, ale jakimś cudem Jamrozowi, a następnie Serwatce udało się zablokować piłkę po strzałach z pola karnego lecącą nieuchronnie do siatki. Błażowianka w 18 minucie stworzyła pierwsze dość przypadkowe zagrożenie pod bramką rywala, po błędzie Budy, Czokla dobrze przyjął piłkę w narożniku pola bramkowego, ale mając przed sobą tylko bramkarza wycelował obok bramki. Napór gości nie malał i...

Rozszerzona zawartość newsa
Po fatalnym meczu ze Strugiem w wykonaniu Błażowianki, w zespole panowała atmosfera rodem z pogrzebu. Na domiar złego w dzisiejszym pojedynku rywalem naszych był zespół lidera tabeli. Goście po jedenastu z rzędu zwycięstwach wiosną i ostatnim remisie przyjechali do Błażowej zapewnić sobie awans do IV ligi, co praktycznie zrobili. Przed rozpoczęciem pojedynku widać było wyraźną przewagę gości nie tylko wzrostowo, ale też motoryczną. Od początku Jedność zaatakowała i co rusz pod bramką Jamrozika wrzało. W dziewiątej minucie po wrzutce na krótki słupek i przedłużeniu piłki przez Szczepańskiego, Grzebyk z sześciu metrów nie dał szans naszemu golkeaperowi. Za chwilę powinno być 0-2, ale jakimś cudem Jamrozowi, a następnie Serwatce udało się zablokować piłkę po strzałach z pola karnego lecącą nieuchronnie do siatki. Błażowianka w 18 minucie stworzyła pierwsze dość przypadkowe zagrożenie pod bramką rywala, po błędzie Budy, Czokla dobrze przyjął piłkę w narożniku pola bramkowego, ale mając przed sobą tylko bramkarza wycelował obok bramki. Napór gości nie malał i Igor miał pełne ręce roboty, strzelali Szczepański, Górecki, Lelek, ale albo obok bramki, albo wprost w Igora. W 31 minucie gospodarze wykonywali rzut wolny, wrzutkę w pole karne wybili rośli obrońcy, ta wróciła do Holendra, który ponowił wrzutkę w pole karne, gdzie pozostawiony bez krycia Mafia, głową przelobował źle ustawionego Kalandyka. Jedność jednak nic nie robiła sobie ze straty gola będąc przekonana, że najszybciej jak się da znów obejmie prowadzenie. Przed przerwą to się nie udało. Po przerwie pierwsza akcja gości rzut rożny i Grzebyk wyskoczył najwyżej, uderzył celnie, futbolówka ostemplowała wprawdzie poprzeczkę, ale przekraczając linię bramkową po odbiciu od niej. Gospodarze  choć się starali nie potrafili stworzyć sobie żadnej dogodnej okazji po własnej akcji. W 75 minucie jednak znów dość przypadkowo byli bliscy wyrównania, bo po dośrodkowaniu na aferę, kolejny błąd popełnili środkowi obrońcy Jedności, ale strzelający z trudnej pozycji Czarny trafił tylko w poprzeczkę. W końcowych minutach gospodarze postawili wszystko na jedną kartę chcąc chociażby wyrównać, goście zaczęli bronić wyniku, zwalniali grę w szczególności bramkarz. W 87 minucie Błażowianka wykonywała korner, Kanach wrzucił w pole karne, gdzie powstało ogromne zamieszanie, obrońcy nie potrafili wybić piłki daleko w pole, futbolówka trafiła po nogi Crespo, a ten kropnął silnie między nogami obrońców i piłka zatrzepotała w siatce, już w tym momencie okazało się, że minimalizm gości został ukarany po raz pierwszy. Gdy Łukasz Krasowski sędziujący dobrze te zawody, aczkolwiek trochę nerwowo doliczył cztery minuty, kibice psiczyli na niego dlaczego tyle. W 94 minucie Błażowianka raz jeszcze wykonywała stały fragment gry, Mafia przepychając się z defensorem gości otrzymał żółą kartkę, było to wykluczające upomnienie, gdyż już wcześniej żółtko było na koncie naszego gracza. Wrzutka Kanarka w pole karne, gdzie znów powstało zamieszanie, Crespo zagrał do Majstra ten uderzył z narożnika pola karnego, Kalandyk nie zdołał utrzymać piłki w rękach, na co czekał tylko Czarny i z pięciu metrów wpakował piłkę pod porzeczkę do siatki. Coś niemożliwego i nieprawdopodobnego stało się faktem i grający nadludzkim wysiłkiem gracze Błażowianki objęli prowadzenie, którego nie mogli już oddać, gdyż arbiter pozwolił gościom tylko na rozpoczęcie gry ze środka po czym zakończył dramatyczne zawody.

Błażowianka Błażowa - Jedność Niechobrz 3:2 (1:1)

0:1 Dominik Grzebyk (9 - głową)
1:1 Piotr Kruczek (31 - głową po asyście Marcina Sobkowicza)
1:2 Dominik Grzebyk (51 - głową)
2:2 Mateusz Początek (87 - w zamieszaniu podbramkowym)
3:2 Mirosław Makara (90+4 - po dobitce strzału Tomasza Drewniaka)

Błażowianka : Ireneusz Jamrozik - Mateusz Jamróz, Sebastian Bober, Tomasz Drewniak, Marcin Sobkowicz, Paweł Chuchla (65 Mateusz Początek), Marcin Mijalny, Hubert Serwatka, Rafał Kanach, Mirosław Makara, Piotr Kruczek.

Jedność : Łukasz Kalandyk - Konrad Wrona, Marek Buda, Sebastian Kłeczek, Maciej Micał(82 Paweł Barczak), Marcin Gorzelany (70 Mariusz Madera), Adrian Powierża (73 Sławomir Sroka), Mariusz Lelek (78 Grzegorz Rak), Grzegorz Szczepański, Krzysztof Górecki (85 Tomasz Pieniążek), Dominik Grzebyk.

Sędziował : Łukasz Krasowski z Leżajska.

Żółte kartki : Tomasz Drewniak, Mirosław Makara, Mateusz Jamróz, Piotr Kruczek (2x) - Krzysztof Górecki, Marek Buda.