2017-04-30 XXIV kolejka V ligi Reslogistic Błażowianka - Dynovia Dynów.
Dodane przez Administrator dnia April 30 2017 22:06:10
Przed spotkanie z Dynovią i derbach Pogórza Dynowskiego, gospodarze meli spore problemy ze skompletowaniem składu. Powodem w większości kontuzje czołowych graczy, Michał Karnas może w tej rundzie już nie zagrać, Huberta Serwatkę też czeka dłuższa przerwa, a pozostali czyli Wojciech Kruczek, Rafał Kanach, Robert Mijalny pracowali. Początek spotkania to szybki cios zadany przez Dynowian, po rzucie wolnym Mielniczka, Hadam dołożył tylko głowę na piątym metrze przy niezbyt pewnej interwencji Bartosza Kuśnierza. Błażowianka za sprawą Macieja Kruły ruszyła do odrabiania strat i już w dziewiątej minucie nasz zawodnik ograł w polu karnym Kozioła, który ewidentnie sfaulował go. Sędzia meczu odgwizdał... symulację naszego piłkarza i ukarał go żółtą kartką. Nawet zawodnicy gości stwierdzili, że faul był ewidentny i należała się jedenastka miejscowym. Arbiter popełnił koszmarny błąd, jak później się okazało to spotkanie było dla arbitra serią olbrzymich pomyłek.

Rozszerzona zawartość newsa
Przed spotkanie z Dynovią i derbach Pogórza Dynowskiego, gospodarze meli spore problemy ze skompletowaniem składu. Powodem w większości kontuzje czołowych graczy, Michał Karnas może w tej rundzie już nie zagrać, Huberta Serwatkę też czeka dłuższa przerwa, a pozostali czyli Wojciech Kruczek, Rafał Kanach, Robert Mijalny pracowali. Początek spotkania to szybki cios zadany przez Dynowian, po rzucie wolnym Mielniczka, Hadam dołożył tylko głowę na piątym metrze przy niezbyt pewnej interwencji Bartosza Kuśnierza. Błażowianka za sprawą Macieja Kruły ruszyła do odrabiania strat i już w dziewiątej minucie nasz zawodnik ograł w polu karnym Kozioła, który ewidentnie sfaulował go. Sędzia meczu odgwizdał... symulację naszego piłkarza i ukarał go żółtą kartką. Nawet zawodnicy gości stwierdzili, że faul był ewidentny i należała się jedenastka miejscowym. Arbiter popełnił koszmarny błąd, jak później się okazało to spotkanie było dla arbitra serią olbrzymich pomyłek.Goście wykorzystali nerwowość u graczy Błażowianki i za sprawą Domina szybko podwyższyli wynik meczu. Od tego momentu goście cofnęli się do defensywy, a atak za atakiem inicjował Maciej Kruła wraz z Przemysławem Kanachem. W 21 minucie po strzale Wojciecha Łyszczarza i instynktowym przecięciu ltu piłki przez Piotra Kruczka fantastycznie bronił Juszczyński, a dobitka Bartosza Kuśnierza wprawdzie wylądowała w siatce, lecz nasz gracz był na spalonym. W 27 minucie po dośrodkowaniu Wojciecha Łyszczarza Piotr Kruczek strzałem głową wpakował piłkę do siatki ale arbiter odgwizdał faul Macieja Kruły na Koziole. W 33 minucie po faulu na Macieju Krule sędzia wreszcie podjął dobrą decyzję i wskazał na wapno, niestety mimo, że Wojciech Łyszczarz dwukrotnie starał się pokonać Juszczyńskiego to dwukrotnie lepszy był bramkarz gości. Pierwszy strzał odbił na bok a powtórkę pewnie złapał. Kolejna akcja i po główce Piotra Kruczka piłka wylądowała na poprzeczce. Po przerwie Błażowianka od pierwszej minuty nie schodziła z połowy gości, na skrzydle szalał Maciej Kruła, w ataku Piotr Kruczek co rusz był faulowany przez defensorów Dynovii, ale efektu bramkowego nie było. W 64 minucie zawrzało na placu gry, kiedy to Piotr Kruczek czyściutkim wślizgiem wybił piłkę Winiarzowi a arbiter odgwizdał przewinienie i ukarał naszego gracza żółtą kartką, żeby tego było mało w tej samej akcji Maciej Kruła starł się z innym piłkarzem Dynovii i zrobiło się gorąco, arbiter popełnił dwa kardynalne błędy bo niesłusznie ukarał Piotra Kruczka a do tego uległ presji i krzykom gości i dał drugi żółty kartonik co skutkowało czerwonym Maciejowi Krule. Arbiter całkowicie pogubił się w dalszej części gry bo błąd próbował naprawiać kolejnym aż w pewnym momencie doprowadził do sytuacji, że mogło dojść do linczu na nim. 68 minuta to indywidualna akcja Pawła Kruły, który w sytuacji sam na sam okazał się gorszy od bramkarza. W 74 minucie w zamieszaniu podbramkowym Bartosz Kuśnierz stanął przed szansą na zdobycie bramki kontaktowej, ale obrońcy zdołali zablokować jego strzał z sześciu metrów. Kolejny błąd arbitra to czerwona kartka dla zawodnika Dynovii. W 77 minucie, Kulon faulował kopiąc w głowę naszego obrońcę, ale nie było to zagranie złośliwe i jeśli już to napomnienie żółtym kartonikiem. W 80 minucie po dośrodkowaniu z kornera Przemysława Kanacha przy strzale Piotra Kruczka, Hadam zagrał ręką i znów mieliśmy jedenastkę, której nie wykorzystał Piotr Kruczek. Widzowie nie mogli narzekać na nudę w dzisiejszym spotkaniu, mecz prowadzony w szybkim tempie, niestety negatywnym bohaterem meczu był Sebastian Godek arbiter z Rzeszowa, który swoimi wieloma złymi decyzjami jak w jedną tak i w drugą stronę zniszczył rywalizację. Chyba jednak ktoś w Podkarpackim Związku Piłki Nożnej nie do końca wybrał dobrze, bo do prowadzenia takiego spotkania potrzeba arbitra, który wytrzyma presję, a Pan Godek dziś zaliczył koszmarny występ. Dynovii trzeba pogratulować zwycięstwa, gdyż pokazała, że jest dojrzałym zespołem i potrafi doskonale wykorzystywać wszystkiego niedoskonałości rywala.

Reslogistic Błażowianka - Dynowia Dynów 0:2 (0:2)

0:1 Krzysztof Hadam (3 - głową)
0:2 Bartłomiej Domin (9)

Błażowianka : Ireneusz Jamrozik - Sebastian Bober, Tomasz Ostafiński, Wojciech Łyszczarz, Marek Kruczek, Przemysław Kanach, Damian Rzepecki, Paweł Kruła, Bartosz Kuśnierz, Maciej Kruła, Piotr Kruczek.