2017-05-07 XXV kolejka V ligi Reslogistic Błażowianka - Sokół Sokołów Małopolski.
Dodane przez Administrator dnia May 07 2017 21:21:18
Dziś piłkarze Błażowianki stanęli przed arcytrudnym zadaniem pokonania groźnego rywala jakim był Sokół Sokołów Małopolski. Po fatalnej passie jakim były porażki w Malawie i Dynovią zespół nie mógł pozwolić sobie na stratę punktów, gdyż rywale z dołu tabeli wygrali swój mecz i zrównali się punktami z Błażowianką. Do składu powrócił Michał Karnas, choć zagrał na własną prośbę z możliwym odnowieniem się urazu, nadal jednak kontuzję leczy Hubert Serwatka a Maciej Kruła musiał pauzować za kartki. Brakowało także Pawła Kruły z przyczyn osobistych. Od pierwszych minut Błażowianka ruszyła do ataku i po akcji Michała Karnasa nie było nikogo na dziesiątym metrze by trafić do siatki, za chwilę strzał zza pola karnego Michała Karnasa pięknie obronił Grzegorz Kwiecień. W 11 minucie goście przeprowadzili kombinacyjna akcję, ale Damian Ziobro z dwunastu metrów strzelił obok słupka. W 16 minucie znów goście przeprowadzili ładną akcję i w pojedynku z naszym bramkarzem słabszy okazał się rywal. W 25 minucie ...

Rozszerzona zawartość newsa
Dziś piłkarze Błażowianki stanęli przed arcytrudnym zadaniem pokonania groźnego rywala jakim był Sokół Sokołów Małopolski. Po fatalnej passie jakim były porażki w Malawie i Dynovią zespół nie mógł pozwolić sobie na stratę punktów, gdyż rywale z dołu tabeli wygrali swój mecz i zrównali się punktami z Błażowianką. Do składu powrócił Michał Karnas, choć zagrał na własną prośbę z możliwym odnowieniem się urazu, nadal jednak kontuzję leczy Hubert Serwatka a Maciej Kruła musiał pauzować za kartki. Brakowało także Pawła Kruły z przyczyn osobistych. Od pierwszych minut Błażowianka ruszyła do ataku i po akcji Michała Karnasa nie było nikogo na dziesiątym metrze by trafić do siatki, za chwilę strzał zza pola karnego Michała Karnasa pięknie obronił Grzegorz Kwiecień. W 11 minucie goście przeprowadzili kombinacyjna akcję, ale Damian Ziobro z dwunastu metrów strzelił obok słupka. W 16 minucie znów goście przeprowadzili ładną akcję i w pojedynku z naszym bramkarzem słabszy okazał się rywal. W 25 minucie prostopadłe podanie w pole karne i przeciwnika w doskonałej sytuacji wślizgiem powstrzymał Tomasz Ostafiński wybijając piłkę na róg. W odpowiedzi Michał Karnas zagrał do Wojciecha Kruczka ale strzał naszego napastnika minął słupek. W 36 minucie po kolejnej ładnej akcji, Bartosz Kuśnierz uderzył nad bramką. Końcówka pierwszej połowy należała do Błażowianki, wreszcie dopięła ona swego w 42 minucie, Michał Karnas zakręcił obrońcą o dośrodkował na trzeci metr do Piotra Kruczka, który takich piłek nie zwykł marnować i głową wpakował piłkę do siatki. W drugiej połowie od początku goście chcieli narzucić swój styl gry, jednak znakomicie spisująca się dziś para Przemysław Kanach i Damian Rzepecki w środku pola nie pozwalała na żadną prostopadłą piłkę do napastników, a każdy przechwyt stwarzał nam kolejne sytuacje, jednak brakowało precyzji, Michał Karnas uderzył obok słupka po jednej z takich akcji. W 66 minucie, próba kontry przez Błażowianki zakończyła się rekontrą, bo rywal przechwycił piłkę wyrzuconą przez naszego bramkarza, rozegrał szybką akcję i Dominik Pietroński znalazł się oko w oko z Ireneuszem Jamrozikiem będąc sześć metrów od bramki trafił wprost w naszego bramkarza, który odbił futbolówkę do boku, tam dopadł jej jeszcze jeden z graczy Sokoła wycofał na dziesiąty metr, a strzał sprzed linii bramkowej głową na róg wybił Robert Mijalny. Z reguły niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, tak właśnie było w tym wypadku. W 72 minucie Damian Rzepecki znakomicie odczytał intencje rywala, zabrał mu piłkę i pięknym podaniem za linię obrony uruchomił Piotra Kruczka, ten zachował spokój i wypatrzył lepiej ustawionego Wojciecha Kruczka, który strzałem z 14 metrów w krótki róg przy słupku pokonał po raz drugi Grzegorza Kwietnia. Cały zespół odetchnął bo trzy punkty w tym momencie były na wyciągnięcie ręki. Sokół próbował atakować, ale już bez wiary, a każda akcja Błażowianki pachniała kolejnym golem. W 79 minucie Rafał Kanach szarpnął lewym skrzydłem, dośrodkował w pole karne a jeden z obrońców gości z sześciu metrów piękną główką zaliczył ładnej urody samobójcze trafienie. W 80 minucie za dyskusje z arbitrem mocno kontrowersyjną drugą żółtą kartkę otrzymał Wojciech Kruczek i Błażowianka musiała kończyć mecz w dziesiątkę. Jakby tego było mało w 89 minucie Damian Rzepecki musiał opuścić plac gry z powodu kontuzji. Jednak goście nie byli w stanie zdobyć już nawet honorowej bramki. W przekroju meczu gospodarze byli zespołem, który chyba bardziej chciał to spotkanie wygrać, Sokół prezentował ładny dla oka kibica styl gry, który dziś jednak nie pozwolił na choćby punkt. Błażowiance należą się wielkie brawa za włożone serce, wielką wolę walki i ogromną determinację w wywalczenie kompletu punktów.

Reslogistic Błażowianka Błażowa - Sokół Sokołów Małopolski 3:0 (1:0)

1:0 Piotr Kruczek (42 -- głową)
2:0 Wojciech Kruczek (72)

3:0 samobójcza (79 - głową)

Błażowianka :
Ireneusz Jamrozik - Marek Kruczek, Robert Mijalny, Tomasz Ostafiński, Wojciech Łyszczarz, Przemysław Kanach, Damian Rzepecki (89 Sławomir Wyskiel), Bartosz Kuśnierz (62 Rafał Kanach), Michał Karnas (87 Filip Cygan), Wojciech Kruczek, Piotr Kruczek.