2017-05-31 XXX kolejka V ligi Reslogistic Błażowianka - Bratek Bratkowice.
Dodane przez Administrator dnia May 31 2017 23:26:19
Dużymi krokami zbliżamy się do końca rozgrywek V ligi, ale do ostatecznych rozgrywek przed tą kolejką było jeszcze daleko. Nasza drużyna ciągle walczy o uniknięcie degradacji, bezpośredni rywal Grom Handzlówka tracił do Reslogistic Błażowianka sześć punktów. Dzisiejszym rywalem ekipy z Błażowej była drużyna Bratka Bratkowice. Podopieczni Jacka Sowy wiosną spisują się wyśmienicie i wiadomo było, że o punkty będzie szalenie trudno, aby je zdobyć trzeba było wznieść się znów na wyżyny swych umiejętności. Nim rozpoczął się mecz mieliśmy miłą uroczystość. Z rąk Burmistrza Błażowej Jerzego Kocója oraz Prezesa klubu Jana Kustry, wieloletni piłkarz Błażowianki Robert Mijalny z okazji swego 500 występu w barwach Błażowianki otrzymał mały upominek wraz z życzeniami kolejnych wielu gier. Gratulujemy tak pięknego jubileuszu.

Rozszerzona zawartość newsa
Dużymi krokami zbliżamy się do końca rozgrywek V ligi, ale do ostatecznych rozgrywek przed tą kolejką było jeszcze daleko. Nasza drużyna ciągle walczy o uniknięcie degradacji, bezpośredni rywal Grom Handzlówka tracił do Reslogistic Błażowianka sześć punktów. Dzisiejszym rywalem ekipy z Błażowej była drużyna Bratka Bratkowice. Podopieczni Jacka Sowy wiosną spisują się wyśmienicie i wiadomo było, że o punkty będzie szalenie trudno, aby je zdobyć trzeba było wznieść się znów na wyżyny swych umiejętności. Nim rozpoczął się mecz mieliśmy miłą uroczystość. Z rąk Burmistrza Błażowej Jerzego Kocója oraz Prezesa klubu Jana Kustry, wieloletni piłkarz Błażowianki Robert Mijalny z okazji swego 500 występu w barwach Błażowianki otrzymał mały upominek wraz z życzeniami kolejnych wielu gier. Gratulujemy tak pięknego jubileuszu. Jeszcze na dobre nie rozpoczął się mecz a goście już prowadzili. Pierwsze ostrzeżenie już w piątej minucie jakoś dało się zanotować bez szwanku. Niestety w dziesiątej minucie Sebastian Bober przegrał pojedynek z zawodnikiem gości, który zagrał wzdłuż bramki, tam obrońców ubiegł Paweł Czaja i z pięciu metrów wpakował piłkę do siatki. Na szczęście nasi piłkarze szybko otrząsnęli się zadanego ciosu i przejęli inicjatywę. Po dośrodkowaniu z wolnego Wojciech Kruczek nieczysto trafił głową w piłkę, potem strzał zza pola karnego Macieja Kruły bramkarz łapał na raty, Paweł Kruła ładnie ograł swego obrońcę, ale zamiast decydować się na strzał próbował dogrywać do brata. W 21 minucie po faulu na trzydziestym metrze do piłki podszedł Wojciech Łyszczarz zauważył złe ustawienie Kozaka i huknął w krótki róg, piłka zatrzepotała w siatce a bramkarz ani drgnął. Ataki Błażowianki narastały, goście kontrowali i po jednej z nich Paweł Czaja minimalnie uderzył obok słupka. W 28 minucie gospodarze wywalczyli rzut rożny Michał Karnas sprytnie wrzucił piłkę na krótki słupek, gdzie zawodnik Bratka Łukasz Sochacki trącił futbolówkę, która odbijając się od słupka wpadła do siatki. Kolejne ataki Błażowianki powinny przynieść następne gole, ale ze skutecznością dziś było na bakier. W 34 minucie po wrzutce Michała Karnasa na przedpolu Bratka powstało zamieszanie, Kozak wypuścił piłkę z rąk, a Paweł Kruła z pięciu metrów strzelił nad bramką. W 37 minucie po faulu przed polem karnym i krótkim rozegraniu piłki strzał Przemysława Kanacha zablokowali obrońcy. W 44 minucie Wojciech Łyszczarz zdecydował się na strzał z trzydziestu metrów, Kozak odbił piłkę przed siebie ale dobitka Wojciecha Kruczka była obok słupka. Po przerwie w 57 minucie znakomicie dysponowany Przemysław Kanach przechwycił piłkę w środkowej części boiska klepnął z Wojciechem Kruczkiem, wygrał pojedynek biegowy z trzema obrońcami i pięknym podaniem zewnętrzną częścią stopy idealnie obsłużył w polu karnym Macieja Krułę, który głową z jedenastu metrów podwyższył wynik spotkania. W 62 minucie Kamil Kurowski wpadł w pole karne, stracił panowanie nad piłką i przewrócił się o nogi leżącego Tomasza Ostafińskiego, sędzia odgwizdał rzut karny, którego na bramkę zamienił Paweł Czaja. Od tego momentu Bratek przejął inicjatywę z której  powstała świetna okazja w 67 minucie, strzał z pierwszej piłki gracza gości obok wychodzącego z bramki Ireneusza Jamrozika trafił w słupek. Jednak w ostatniej części gry to Błażowianka powinna zapewnić sobie wyższe prowadzenie, strzał z wolnego Michała Karnasa był i centymetry niecelny, podanie od Michała Karnasa otrzymał w 77 minucie Bartosz Kuśnierz i uderzył jak trzeba, ale Kozak udanie wybił piłkę, za chwilę po dośrodkowaniu z lewej strony wolej Bartosza Kuśnierza minął bramkę. Arbiter doliczył cztery minuty, ale wynik spotkania nie uległ zmianie i Błażowianka sięgnęła po zasłużone trzy punkty, które wydatnie zwiększyły jej szansę na prolongatę ligowego bytu. Trener gości porażką swego zespołu obarczył nie wykoszone boisko, na którym grały dwa zespoły i było jednakowe dla wszystkich, ale jak to mawiają :złej baletnicy..." czasem trzeba docenić rywala, a nie zrzucać winy na okoliczności. Trzeba przyznać też szczerze, że goście pokazali spore umiejętności i zasłużenie zajmują lokatę w środkowej części tabeli.

Reslogistic Błażowianka Błażowa - Bratek Bratkowice 3:2 (2:1)

0:1 Paweł Czaja (10)
1:1 Wojciech Łyszczarz (21 - wolny)
2:1 Michał Karnas (28 - rzut rożny)
3:1 Maciej Kruła (57 - głową)

3:2 Paweł Czaja (62 - karny)


Błażowianka : Ireneusz Jamrozik - Sebastian Bober, Tomasz Ostafiński, Robert Mijalny, Wojciech Łyszczarz, Damian Rzepecki, Przemysław Kanach, Paweł Kruła (61 Bartosz Kuśnierz), Maciej Kruła, Michał Karnas, Wojciech Kruczek (90+1 Filip Cygan).