2019-03-31 Błażowianka - KS Amore Zaczernie.
Dodane przez Administrator dnia April 01 2019 21:50:46
Jak można zremisować wygrany mecz? Ano można, Błażowianka dwukrotnie prowadziła dwoma bramkami i nie była w stanie dowieźć trzech punktów do końca meczu. Zacznijmy od początku, mecz rozpoczął się od niemrawej gry z obu stron, o emocje postarał się Kamil łyko, bramkarz gości, który w prostej sytuacji trafił w Pawła Krułę a ten skorzystał z prezentu i dał prowadzenie miejscowym. Nie minęły dwie minuty i Paweł Kruła podwoił swój dorobek bramkowy jak i całej drużyny, Michał Karnas dośrodkował wzdłuż bramki a popularny  Królik zamknął akcję podwyższając wynik spotkania. Niestety chwila dekoncentracji i w 37 minucie goście zdobyli kontaktową bramkę, prawą strona popędził gracz Zaczernia, dośrodkował i mimo interwencji obrońców Piotr Pękala skierował piłkę do siatki. Zaraz po przerwie do piłki ruszyli obrońca gości i Maciej Kruła, Nasz piłkarz był szybszy od rywala, który faulował a arbiter wskazał na jedenasty metr, goście protestowali, że faul był przed szesnastką, ale arbiter był nieugięty i po strzale Dariusza Roga znów miejscowi odskoczyli na dwie bramki. Niestety w 72 minucie sędzia chyba chciał wyrównać rachunki i przyznał karnego gościom po niby faulu Huberta Serwatki, a Sławomir Śliwa pewnym uderzeniem dał nadzieję. Remis przyjezdni uratowali w końcówce meczu po małym zamieszaniu i nieudolności naszej defensywy, Krzysztof Baran. Uczciwie trzeba przyznać, że wynik remisowy nie krzywdzi żadnej z drużyn, goście stworzyli sobie jeszcze z dwie doskonałe okazje, w których świetnie interweniował Arkadiusz Rajzer.
Rozszerzona zawartość newsa
Jak można zremisować wygrany mecz? Ano można, Błażowianka dwukrotnie prowadziła dwoma bramkami i nie była w stanie dowieźć trzech punktów do końca meczu. Zacznijmy od początku, mecz rozpoczął się od niemrawej gry z obu stron, o emocje postarał się Kamil łyko, bramkarz gości, który w prostej sytuacji trafił w Pawła Krułę a ten skorzystał z prezentu i dał prowadzenie miejscowym. Nie minęły dwie minuty i Paweł Kruła podwoił swój dorobek bramkowy jak i całej drużyny, Michał Karnas dośrodkował wzdłuż bramki a popularny Królik zamknął akcję podwyższając wynik spotkania. Niestety chwila dekoncentracji i w 37 minucie goście zdobyli kontaktową bramkę, prawą strona popędził gracz Zaczernia, dośrodkował i mimo interwencji obrońców Piotr Pękala skierował piłkę do siatki. Zaraz po przerwie do piłki ruszyli obrońca gości i Maciej Kruła, Nasz piłkarz był szybszy od rywala, który faulował a arbiter wskazał na jedenasty metr, goście protestowali, że faul był przed szesnastką, ale arbiter był nieugięty i po strzale Dariusza Roga znów miejscowi odskoczyli na dwie bramki. Niestety w 72 minucie sędzia chyba chciał wyrównać rachunki i przyznał karnego gościom po niby faulu Huberta Serwatki, a Sławomir Śliwa pewnym uderzeniem dał nadzieję. Remis przyjezdni uratowali w końcówce meczu po małym zamieszaniu i nieudolności naszej defensywy, Krzysztof Baran. Uczciwie trzeba przyznać, że wynik remisowy nie krzywdzi żadnej z drużyn, goście stworzyli sobie jeszcze z dwie doskonałe okazje, w których świetnie interweniował Arkadiusz Rajzer.

Błażowianka - KS Amore Zaczernie 3:3 (2:1)

1:0 Paweł Kruła (26)
2:0 Paweł Kruła (28)
2:1 Piotr Pękala (37)
3:1 Dariusz Róg (51 - karny)
3:2 Sławomir Śliwa (72 - karny)
3:3 Krzysztof Baran (85)

Błażowianka : Arkadiusz Rajzer - Dariusz Róg, Hubert Serwatka, Kacper Kołodziej (71 Piotr Brzęk), Damian Rzepecki, Przemysław Kanach, Maciej Kruła, Bartosz Kuśnierz (46 Tomasz Sobczyk), Michał Karnas, Paweł Kruła, Wojciech Kruczek.