2019-05-12 Błażowianka - Głogovia Głogów Małopolski.
Dodane przez dnia May 21 2019 10:23:54
Ze względu na popisy miejscowych kibiców na stadionie w Błażowej podczas spotkania oraz po jego zakończeniu z Sokołem Sokołów Małopolski "w nagrodę" Podkarpacki Związek Piłki Nożnej nakazał rozegranie pozostałych potyczek ligowych na innych boiskach zweryfikowanych do rozgrywania meczów na szczeblu Klasy Okręgowej tylko nie w Błażowej. Dodatkową karą było granie bez publiczności co akurat w przypadku kibiców Błażowianki nie ma większego znaczenia. Odwołania do Komisji Dyscypliny przy PZPN oczywiście niczego nie dały więc znaleziono obiekt w Tyczynie. Pierwszym meczem "na swoim stadionie" był pojedynek z liderem rozgrywek Głogovią Głogów Małopolski. Ustawienie zespołu Błażowianki od pierwszej minuty zdziwiło nawet przyjezdnych, czy to był manewr zaskoczenia rywala? Chyba raczej nie tego, no ale zawsze można coś zmienić. I trzeba było zmieniać już w drugiej minucie bo strzał Szkolnika tak zaskoczył Arkadiusza Rajzera, że ten przy interwencji sam sobie wbił piłkę do siatki. Potem goście kontrolowali przebieg wydarzeń boiskowych a "gospodarze" bronili wyniku, dzięki dobrej postawie w defensywie szczególnie harującego Sobczyka wynik do antraktu nie zmienił się. Kilku działaczy Błażowianki czekało, że w drugiej połowie trener coś zmieni i gra "ruszy". Zmiany były, najlepszy w pierwszej połowie Sobczyk usiadł na ławce a w jego miejsce desygnował opiekun Błażowianki Cieślę i już w 58 minucie było praktycznie po meczu bo Urbaniak wykorzystał złe ustawienie Rzepeckiego i Cieśli. Cztery minuty później Hajkowicz podwyższył na 3-0 po akcji tą sama stroną boiska. Błażowianka zagrała bardzo słabe spotkanie, zadziwiała bezproduktywność Przemysława Kanacha, który we wcześniejszych spotkaniach był motorem napędowym Błażowianki, być może dlatego, że znów zagrał na pozycji na której nie potrafi grać o czym przekonać się można było wielokrotnie. Całe 90 minut na ławce spędził Michał Karnas, który rwał się do gry, ale trener nie skorzystał z jego usług, być może dlatego, że w meczu z Wisłokiem nabawił się lekkiej kontuzji mięśniowej. 

Błażowianka - Głogovia Głogów Małopolski 0:3 (0:1)

0:1 Piotr Szkolnik (2)
0:2 Szymon Urbaniak (58)
0:3 Maciej Hajkowicz (62)

Błażowianka : Arkadiusz Rajzer - Damian Rzepecki, Hubert Serwatka, Kacper Kołodziej, Dariusz Róg, Tomasz Sobczyk (46 Kacper Cieśla), Mirosław Durek (60 Marek Kruczek), Maciej Kruła, Przemysław Kanach, Paweł Kruła, Wojciech Kruczek (46 Bartosz Kuśnierz).

Rozszerzona zawartość newsa
Ze względu na popisy miejscowych kibiców na stadionie w Błażowej podczas spotkania oraz po jego zakończeniu z Sokołem Sokołów Małopolski "w nagrodę" Podkarpacki Związek Piłki Nożnej nakazał rozegranie pozostałych potyczek ligowych na innych boiskach zweryfikowanych do rozgrywania meczów na szczeblu Klasy Okręgowej tylko nie w Błażowej. Dodatkową karą było granie bez publiczności co akurat w przypadku kibiców Błażowianki nie ma większego znaczenia. Odwołania do Komisji Dyscypliny przy PZPN oczywiście niczego nie dały więc znaleziono obiekt w Tyczynie. Pierwszym meczem "na swoim stadionie" był pojedynek z liderem rozgrywek Głogovią Głogów Małopolski. Ustawienie zespołu Błażowianki od pierwszej minuty zdziwiło nawet przyjezdnych, czy to był manewr zaskoczenia rywala? Chyba raczej nie tego, no ale zawsze można coś zmienić. I trzeba było zmieniać już w drugiej minucie bo strzał Szkolnika tak zaskoczył Arkadiusza Rajzera, że ten przy interwencji sam sobie wbił piłkę do siatki. Potem goście kontrolowali przebieg wydarzeń boiskowych a "gospodarze" bronili wyniku, dzięki dobrej postawie w defensywie szczególnie harującego Sobczyka wynik do antraktu nie zmienił się. Kilku działaczy Błażowianki czekało, że w drugiej połowie trener coś zmieni i gra "ruszy". Zmiany były, najlepszy w pierwszej połowie Sobczyk usiadł na ławce a w jego miejsce desygnował opiekun Błażowianki Cieślę i już w 58 minucie było praktycznie po meczu bo Urbaniak wykorzystał złe ustawienie Rzepeckiego i Cieśli. Cztery minuty później Hajkowicz podwyższył na 3-0 po akcji tą sama stroną boiska. Błażowianka zagrała bardzo słabe spotkanie, zadziwiała bezproduktywność Przemysława Kanacha, który we wcześniejszych spotkaniach był motorem napędowym Błażowianki, być może dlatego, że znów zagrał na pozycji na której nie potrafi grać o czym przekonać się można było wielokrotnie. Całe 90 minut na ławce spędził Michał Karnas, który rwał się do gry, ale trener nie skorzystał z jego usług, być może dlatego, że w meczu z Wisłokiem nabawił się lekkiej kontuzji mięśniowej. 

Błażowianka - Głogovia Głogów Małopolski 0:3 (0:1)

0:1 Piotr Szkolnik (2)
0:2 Szymon Urbaniak (58)
0:3 Maciej Hajkowicz (62)

Błażowianka : Arkadiusz Rajzer - Damian Rzepecki, Hubert Serwatka, Kacper Kołodziej, Dariusz Róg, Tomasz Sobczyk (46 Kacper Cieśla), Mirosław Durek (60 Marek Kruczek), Maciej Kruła, Przemysław Kanach, Paweł Kruła, Wojciech Kruczek (46 Bartosz Kuśnierz).