2007-09-25 Dramatyczny, zwycięski mecz Błażowianki!!!
Dodane przez dnia August 25 2007 22:57:10
Bardzo dramatyczny, obfitujący w bramki i wiele sytuacji podbramkowych oglądnęli kibice na boisku w Błażowej. Z arcyciekawego pojedynku całą pulę zgarnęła drużyna Błażowianki. Mecz opóźnił się o 50 minut ponieważ sędziowie tego meczu musieli w trybie awaryjnym udać się do Krasnego, a do Błażowej zostali ściągnięci arbitrzy z Kolbuszowej.

Błażowianka - Głogovia 3:2 (2:2)

1-0 Tomasz Ostafiński (17 - karny)
1-1 Dariusz Woźniak (25)
1-2 Krzysztof Głodowski (27)
2-2 Łukasz Kucharzyk (41-samobójcza)
3-2 Tomasz Ostafiński (53 - karny)

Rozszerzona zawartość newsa
Bardzo dramatyczny, obfitujący w bramki i wiele sytuacji podbramkowych oglądnęli kibice na boisku w Błażowej. Z arcyciekawego pojedynku całą pulę zgarnęła drużyna Błażowianki. Mecz opóźnił się o 50 minut ponieważ sędziowie tego meczu musieli w trybie awaryjnym udać się do Krasnego, a do Błażowej zostali ściągnięci arbitrzy z Kolbuszowej. W jedenastce gospodarzy zaszły zmiany w porównaniu z poprzednimi spotkaniami, do zespołu wrócił Rafał Grys oraz debiutował w wyjściowym składzie Damian Kołodziej. Już w pierwszej minucie było gorąco na przedpolu miejscowych, ale obeszło się na strachu. Jednak był to poważny sygnał ostrzegawczy, że będziemy przeżywać tego dnia prawdziwe męczarnie. Jeszcze w 4 minucie po rzucie rożnym Grzegorz Chuchla przestrzelił z 7 metrów. Z minuty na minutę rosła przewaga gości, ale nadal Łukasz Wielgos zachowywał czyste konto. Bronił on strzały z dystansu, bądź w ostatniej chwili na posterunku był, któryś z obrońców. Gdy wydawało się, że w końcu musi paść bramka dla Głogovii, gospodarze przeprowadzili jedną z nielicznych akcji od początku meczu. Rzut wolny z około 40 metrów wykonywał Tomasz Ostafiński, zagrał na długi słupek, głową futbolówkę zgrał Piotr Kruczek do Mirosława Makary, a ten z pięciu metrów również głową uderzył do pustej bramki, jednak na linii bramkowej ręką piłkę wybił Grzegorz Lasota. Sędzia główny bez wahania wskazał na "wapno", a winowajcę ukarał czerwoną kartką. Jedenastkę wykorzystał Tomasz Ostafiński. Wydawać wtedy się mogło, że gospodarze grając w przewadze jednego zawodnika, powinni bez trudu poradzić sobie z przeciwnikiem. Niestety nic bardziej mylnego. Głogovia jeszcze bardziej podkręciła tempo, i stwarzała coraz to bardziej groźne sytuacje bramkowe. Szczególnie niebezpiecznie było, kiedy goście przeprowadzali swe akcje prawą stroną. W 25 minucie prostopadłe podanie otrzymał pozostawiony bez opieki przez Rafała Grysa, Dariusz Woźniak i strzałem z 14 metrów ulokował piłkę w siatce. Strata bramki nie podziałała mobilizująco na miejscowych. Dwie minuty po bramce wyrównującej, Głogovia objęła prowadzenie, na środku boiska piłkę stracił Damian Kołodziej, a Krzysztof Głodowski przeprowadził rajd, wpadł w pole karne, minął bramkarza i trafił do pustej bramki. Widmo porażki zaglądnęło w tym momencie Błażowiance w oczy, jednak w żaden sposób nie mogliśmy rozmontować defensywy przeciwnika. Udało się to w 37 minucie, Robert Mijalny kapitalnie zagrał do wychodzącego na czystą pozycję Mirosława Makary, ale ten przestrzelił z 14 metrów. W sobotnie popołudnie ratunkiem dla gospodarzy były stałe fragmenty gry. Ten element przyniósł nam w 41 minucie gola wyrównującego. Z 40 metrów rzut wolny wykonywał Tomasz Ostafiński, silnie wstrzelił piłkę w kierunku bramki, tam próbował wyekspediować ją głową Łukasz Kucharzyk, zrobił to tak nieudolnie, że wpadła ona do siatki obok bezradnego golkipera. Radość Błażowianki, mogła trwać niecałą minutę, bo przed polem karnym piłkę na rzecz Szymona Szeligi stracił grający trener. Pomocnik gości idealnie przymierzył w okienko twierdzy Łukasza Wielgosa i gdy wszyscy widzieli futbolówkę w siatce kapitalną, wręcz niewiarygodną paradą popisał się nasz golkiper. Gwizdek na przerwę zakończył te ciekawe 45 minut. Druga połowa rozpoczęła się mocnym akcentem ze strony Błażowianki. Świetne crossowe podanie od Piotra Kruczka otrzymał Mirosław Makara, ale próba lobowania Dawida Trojniaka nie powiodła się. Jedna z nielicznych tego dnia akcji zespołowych Błażowianki, Tomasz Drewniak wpadł w pole karne gości, minął po drodze dwóch przeciwników i kiedy wydawało się, że stanie oko w oko z bramkarzem został powalony na ziemię przez stopera Głogovii. Ponownie do piłki ustawionej na jedenastce podszedł kapitan Błażowianki i raz jeszcze okazał się lepszy od Trojniaka. Od tego momentu mecz stał się dramatyczny. Goście znów przejęli inicjatywę, a błażowianie próbowali wyprowadzać szybkie kontry. Gdyby w 64 minucie po klasycznej kontrze Mateusz Początek dograł do Mirosław Barabasza pewnie mecz byłby rozstrzygnięty, niestety uderzył obok bramki. Kolejna kontra gospodarzy w 71 minucie i Piotr Kruczek z 12 metrów nie trafia do opuszczonej przez Trojniaka świątyni, chwilę później Mateusz Początek przestrzelił z 6 metrów. O mały włos, a niewykorzystane sytuacje srodze zemściły by się na Błażowiance, bo w 77 minucie po rzucie rożnym jeden z napastników gości trafił w słupek po strzale głową z 8 metrów. Dwie minuty później Wesół wykorzystał potknięcie Adama Chuchli, ale uderzył w boczną siatkę. Im bliżej końca meczu coraz bardziej puszczały nerwy zawodnikom gości oraz ich trenerowi. Co rusz każda decyzja sędziego przeciwko nim, kończyła się wiązanką epitetów w jego stronę. Mimo trudnego do prowadzenia meczu, sędzia wykonywał swe obowiązki bardzo dobrze. Końcowe minuty to nadal wymiana ciosów. W 85 minucie Piotr Kruczek dośrodkował w pole karne do Piotra Nowaka, ale jego strzał pewnie obronił Dawid Trojniak. 87 minuta to kolejny rzut wolny dla Błażowianki. Do piłki ustawionej na 30 metrze podszedł Tomasz Ostafiński i huknął w słupek. Goście stanęli jeszcze trzykrotnie przed szansą wyrównania. Rzuty wolne wykonywał Szymon Szeliga, pierwszy z 22 metrów trafił w mur, drugi na raty ale pewnie obronił Łukasz Wielgos, trzeci najtrudniejszy bramkarz Błażowianki wybił na korner. Już w doliczonym czasie gry drugą żółtą kartkę otrzymał Krzysztof Głodowski i goście kończyli mecz w 9-tkę. Końcowy gwizdek pana Grzegorza Wrony z radością przyjęli gospodarze, goście zaś mimo swej przewagi schodzili ze spuszczonymi głowami i nieuzasadnionymi pretensjami do arbitra.
Mecz ten można podsumować jednym zdaniem "cieszy wynik ale nie gra".


Błażowianka - Głogovia 3:2 (2:2)

1-0
Tomasz Ostafiński (17 - karny)
1-1 Dariusz Woźniak (25)
1-2 Krzysztof Głodowski (27)
2-2 Łukasz Kucharzyk (41-samobójcza)
3-2 Tomasz Ostafiński (53 - karny)

Sędziował : Grzegorz Wrona - główny
Paweł Żądło, Artur Brandys - asystenci.

Błażowianka : Łukasz Wielgos - Adam Chuchla, Tomasz Ostafiński, Piotr Kruczek, Grzegorz Chuchla - Damian Kołodziej (46 Mateusz Początek), Robert Mijalny, Tomasz Drewniak, Marcin Mijalny, Rafał Grys (59 Mirosław Barabasz) - Mirosław Makara (80 Piotr Nowak).

Głogovia : Dawid Trojniak - Dariusz Woźniak (55 Artur Szkoła), Marcin Pietrucha, Łukasz Kucharzyk, Grzegorz Lasota (17) - Sławomir Wacław, Szymon Szeliga, Damian Zaleśny (65 Grzegorz Skiwski), Krzysztof Głodowski - Maciej Rusin, Adam Grygiel (76 Damian Wesół).

Żółte kartki : Grzegorz Chuchla, Robert Mijalny, Tomasz Drewniak - Szymon Szeliga,Damian Zaleśny, Marcin Pietrucha, Krzysztof Głodowski(2).

Czerwone kartki : Grzegorz Lasota (17), Krzysztof Głodowski (90).