2009-11-08 Porażka na pożegnanie jesieni!!!
Dodane przez temik3 dnia Listopad 08 2009 18:19:20
Koszmar z meczu z Łańcutem wrócił, znów zawiodła koncentracja i wola walki. Początkowe minuty to ładna akcja Błażowianki, ale Piotr Kruczek niedokładnie zagrał do Wojciecha Kruczka i obrońcy wyjaśnili sytuację. Z minuty na minutę gospodarze słabli co już w 21 minucie wykorzystał Lipka i pięknym strzałem z 25 metrów dał gościom prowadzenie. Zimny kubeł jaki wylali na głowy naszych graczy przeciwnicy wcale nas nie zmobilizował, nadal graliśmy niedokładnie i wolno. Wprawdzie mielismy swietną okazję, lecz w polu karnym na 12 metrze Wojciech Kruczek źle przyjmował piłkę i szansę diabli wzięli. W odpowiedzi szybka kontra Wisłoka...

Rozszerzona zawartość newsa
Koszmar z meczu z Łańcutem wrócił, znów zawiodła koncentracja i wola walki. Początkowe minuty to ładna akcja Błażowianki, ale Piotr Kruczek niedokładnie zagrał do Wojciecha Kruczka i obrońcy wyjaśnili sytuację. Z minuty na minutę gospodarze słabli co już w 21 minucie wykorzystał Lipka i pięknym strzałem z 25 metrów dał gościom prowadzenie. Zimny kubeł jaki wylali na głowy naszych graczy przeciwnicy wcale nas nie zmobilizował, nadal graliśmy niedokładnie i wolno. Wprawdzie mielismy swietną okazję, lecz w polu karnym na 12 metrze Wojciech Kruczek źle przyjmował piłkę i szansę diabli wzięli. W odpowiedzi szybka kontra Wisłoka, Górecki zagrał do Klimka a ten z 10 metrów dał dwubramkowe prowadzenie swej drużynie. Po antrakcie Błażowianka chciała ruszyć do frontalnych ataków, niestety na przeszkodzie już w 47 minucie stanął fatalny błąd przy wybijaniu piłki przez Dariusza Sobkowicza, który trafił nią Klimka a futkolówka po odbiciu od pleców gracza gości ugrzęzła w siatce. Trzybramkowe prowadzenie było w tym momencie nie do odrobienia choć miejscowi zaczęli wreszcie stwarzać sytuacje. Niestety Piotr Kruczek nie miał swojego dnia i dwukrotnie z sześciu metrów głową chybił, Tomasz Drewniak już widział piłkę w siatce po główce z pięciu metrów lecz jakimś cudem obrońcy wybili piłkę w pole, strzał najlepszego strzelca Błażowianki z 16 metrów Bober jakimś nadludzkim wysiłkiem wybił na róg. Wreszciew 80 minucie po krótko rozegranym kornerze między Piotrem Brzękiem a Wojciechem Kruczkiem ten ostatni silnym strzałem w długi róg zapobiegł kompromitacji. W końcówce Wisłok mógł pokusić się o kolejne bramki lecz po błędzie Sobkowicza, Robert Mijalny zdołał zablokować strzał zmierzający do siatki.  Podsumowując dzisiejszy mecz można odnieść wrażenie, że przy pełnej mobilizacji byliśmy w stanie odnieść zwycięstwo, lecz to rywal był zespołem wiedzącym czego chce od początku, chwilowy zryw w drugiej połowie na nic się zdał, choć uratował przed katastrofą.

Błażowianka Błażowa - Wisłok Strzyżów 1:3 (0:2)

0-1 Kacper Lipka (21)
0-2 Robert Klimek (32)
0-3 Robert Klimek (47)
1-3 Wojciech Kruczek (80)

Błażowianka - Dariusz Sobkowicz - Adam Chuchla (60 Piotr Brzęk), Tomasz Ostafiński, Grzegorz Chuchla (50 Robert Mijalny), Marek Kruczek, Marcin Mijalny, Wojciech Kruczek, Mirosław Makara, Tomasz Drewniak, Mateusz Początek (70 Dawid Gwazdacz), Piotr Kruczek.

Wisłok - Grzegorz Bober - Ziobro, Czerkowicz, Pilut, Skwierz, Nykiel, Pałys (10 Draga), Lipka, Włodyka, Górecki (82 Adamczyk), Klimek (84 Mikłoś).