HISTORIA KLUBU
Historia B³a¿owianki siêga jeszcze lat 20-tych ubieg³ego
stulecia. Pierwsze wzmianki o dzia³alno¶ci klubu sportowego B³a¿owianka to rok 1923 i t± datê oficjalnie uwa¿a siê za rok powstania. W tym¿e okresie zawi±za³a siê dru¿yna siatkarzy, koszykarzy oraz sekcja lekkoatletyczna. Cz³onkowie klubu uczestniczyli równie¿ w przedstawieniach teatralnych organizowanych przez B³a¿owskie Ko³o Studenckie. Zespó³ B³a¿owianki osi±ga³ spore sukcesy w lekkoatletyce, gdzie Jan Jenke nie mia³ sobie równych wygrywaj±c biegi p³askie i z p³otkami, skok wzwy¿ i w dal z rozbiegu, rzut kul± i granatem, jedynie Zdzis³aw Krygowski potrafi³ dotrzymywaæ mu kroku i wygrywa³ skok w da³ z miejsca. Sekcja pi³karzy rozgrywa³a swe mecze z s±siadem zza miedzy LZS K±kolówiank±, koñczone z regu³y zwyciêstwami naszych graczy. G³ównymi postaciami b³a¿owskiego klubu byli bracia Aleksander i W³adys³aw Gra¿yñscy, Zdzis³aw Krygowski, Jan Jenke i Leon Chuchla. Rok 1927 by³ bardzo nieszczê¶liwy dla sportowców, gdy¿ zmar³ osiemnastoletni Aleksander Gra¿yñski, a w nied³ugiej przysz³o¶ci do Jaros³awia przeniós³ siê Jan Jenke. W 1928 roku do klubowego zarz±du dokoptowano Bogumi³a Krygowskiego, który obj±³ funkcjê prezesa B³a¿owianki. Klub w pocz±tkach lat 30-tych przechodzi³ powa¿ny kryzys, ubywa³o zapaleñców do uprawiania sportu, a i klubowa kasa ¶wieci³a pustkami. ¯eby ratowaæ zespó³ postanowiono wystawiæ dwie sztuki teatralne, z których dochód zasili³ bud¿et. W 1932 roku b³a¿owscy sportowcy nawi±zali pierwsze sportowe kontakty z s±siadem z Dynowa. Rozgrywano mecze siatkarskie, które cieszy³y siê sporym zainteresowaniem kibiców. Pojedynki by³y zazwyczaj bardzo zaciête i koñczy³y siê zwyciêstwami raz jednej raz drugiej ekipy. W 1993 roku rozegrano wreszcie mecz z najbli¿szym s±siadem z Tyczyna, jednak gracze rywali skorzystali z pomocy rzeszowskich kolegów i rozgromili B³a¿owiankê 10:1, kombinacje ze sk³adem Strugu przerwa³y na d³u¿szy czas kontakty obu klubów. Kolejny pojedynek rozegrano dopiero po dwuletniej przerwie, niestety znów zakoñczony pora¿k± 1:2. Do rewan¿u za ten mecz nie dosz³o, gdy¿ tym razem pi³karze z Tyczyna nie przyjêli zaproszenia i znów trzeba by³o czekaæ d³ugo do nastêpnej potyczki. Do grona zapaleñców do³±czyli w latach 30-tych Zbigniew Opio³a i W³adys³aw Pocz±tek, którzy stali siê opok± dla starszych kolegów. W tym czasie królowa³a lekkoatletyka oraz siatkówka. Siatkarze uczestniczyli w turnieju zorganizowanym w lipcu 1935 roku w B³a¿owej, gdzie uczestniczy³y ekipy z Brzozowa, dwie z Dynowa i B³a¿owej. W fina³owej potyczce B³a¿owianka I uleg³a graczom Zwi±zku Strzeleckiego z Dynowa. W turnieju rozgrywanym dwa miesi±ce pó¼niej w Dynowie, B³a¿owianka wziê³a srogi rewan¿ nie pozostawiaj±c z³udzeñ rywalom. W styczniu 1936 roku B³a¿owianka wziê³a udzia³ w czwórmeczu siatkówki w Rzeszowie, gdzie w finale uleg³a KS Strzelec Rzeszów. W dniu 26 lipca 1936 roku rozegrano w B³a¿owej turniej siatkarski i koszykarski, do imprezy zg³osi³y siê zespo³y z Wieliczki, Rzeszowa, Zalesia, Dynowa i Brzozowa. Turniej siatkówki wygra³a B³a¿owianka pokonuj±c w finale 20 Pu³k U³anów, turniej koszykówki za¶ Wieliczanka wygrywaj±c z 20 Pu³kiem U³anów. W siatkarskim turnieju kobiet wygra³y panie z KS Strzelec Rzeszów pokonuj±c Wieliczankê. 2 lutego 1936 roku prezesem klubu zosta³ Dominik Sobczyk. W dniach 3-4 czerwca 1937 roku w Rzeszowie B³a¿owianka uczestniczy³a w turnieju siatkówki, koszykówki i lekkoatletyce. Siatkarze po pora¿ce w finale z Resovi± zajêli drugie miejsce, koszykarze ju¿ w pierwszym spotkaniu odpadli z turnieju, za¶ w lekkoatletyce w biegu na 100 metrów zajêli dwa pierwsze miejsca, zwyciê¿yli na 3000 metrów oraz w pchniêciu kul±. Bohaterem zosta³ Leon Chuchla drugi na setkê i pierwszy na 3000 metrów. T. Stefanik wypo¿yczony z Wieliczki wygra³ w pchniêciu kul±, za¶ Meak równie¿ z Wieliczki na 100 metrów. Byli to zawodnicy wypo¿yczeni z Wieliczki na ten¿e turniej.
6 stycznia 1938 roku zwo³ano Walne Zebranie sprawozdawczo-wyborcze na którym rezygnacjê z³o¿y³ Dominik Sobczyk. Licznie zgromadzeni jednog³o¶nie wybrali na prezesa dr. weterynarii Jana Meissnera. 17 lipca 1938 roku znów zorganizowano w B³a¿owej turniej pi³ki siatkowej, niestety z zaproszonych do udzia³u dru¿yn zg³osi³ siê tylko Niebylec, który nie mia³ szans z trzema dru¿ynami z B³a¿owej, w¶ród których zwyciê¿y³a B³a¿owianka I. Do kolejnego turnieju w po³owie sierpnia przyst±pi³o osiem dru¿yn w siatkówce i trzy w koszykówce. Okaza³y puchar powêdrowa³ do Dynowa po zwyciêstwie w finale z Resovi±. B³a¿owianka zajê³a trzecie miejsce.
W turnieju koszykarskim najlepsza okaza³a siê B³a¿owianka wygrywaj±c z GKS Dynów. W ostatnim turnieju przed II wojn± ¶wiatow± 27 sierpnia B³a¿owianka zorganizowa³a turniej w siatkówce i koszykówce. Rywalami byli przyjaciele z Dynowa i jak na nich przysta³o podzielili siê pucharami, w siatkówce wygrali Dynowianie za¶ koszykówce B³a¿owianie. Tydzieñ pó¼niej wybuch³a wojna, jako jeden z pierwszych ¿ycie za ojczyznê odda³ Tadeusz Kruczek, nastêpnie zgin±³ Roman Korczyñski, o inni sportowcach s³uch zagin±³ inni trafili do niewoli niemieckiej jak Julian Wo¼niak i sowieckiej. Wojenna zawierucha przerwa³a wielk± przyja¼ñ, storpedowa³a plany sportowe, na jaki¶ czas zakoñczy³a dzia³alno¶æ klubu.
Tu¿ po wyzwoleniu Klub sportowy B³a¿owianka szybko o¿ywi³ sw± dzia³alno¶æ. Niestety niektórzy zmuszeni byli do wyjazdu z kraju ze wzglêdów politycznych jak Stanis³aw Jakubczyk czy Andrzej Ko³odziej, obaj odnale¼li siê w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych, inni jak Zdzis³aw Krygowski, W³adys³aw Krygowski, W³adys³aw Sobczyk bracia Juszczykowie zamieszkali na ¦l±sku czy Ma³opolsce. W B³a¿owej pozostali jednak Leon Chuchla, W³adys³aw Olech, Aleksander Pocz±tek i wraz z m³odszymi, ambitnymi Aleksandrem Kwa¶nym czy Stanis³awem Koczel± szybko przywrócili blask siatkówce, a nastêpnie pi³ce no¿nej. Siatkarze nie mieli sobie równych w Polsce po³udniowo-wschodniej, gromili zespo³y z Rzeszowa, Jaros³awia, Przemy¶la, £añcuta, Strzy¿owa, jedynie z graczami z Dynowa wynik by³ spraw± otwart±. Niestety sekcja siatkówki po wcieleniu do wojska Aleksandra Kwa¶nego i Stanis³awa Koczeli przesta³a istnieæ. Do dzisiaj przetrwa³a jedynie sekcja pi³ki no¿nej, której g³ównodowodz±cym sta³ siê W³adys³aw Kaczyñski by³y zawodnik £KS-u £ód¼. Jednym z pierwszych rywali by³ Strug Tyczyn z którym B³a¿owianka przegra³a 1:3, nastêpnie Gwardia Brzozów, która okaza³a siê lepsza w stosunku 2:0. W latach 50-tych do dru¿yny wkroczy³a m³odzie¿, utalentowani bramkarze Zdzis³aw Kaczyñski i W³adys³aw Chlebek, gracze z pola Rajmund Chochrek, Stefan Wielgos, Henryk Walas czy Ryszard Socha. W koñcu lat 50-tych B³a¿owianka przyst±pi³a do regularnych rozgrywek pi³karskich organizowanych przez Polski Zwi±zek Pi³ki No¿nej w Rzeszowie. Jako nowicjusz trzeba by³o rywalizowaæ w najni¿szej klasie rozgrywkowej. W tamtych czasach obowi±zywa³ jeszcze system rozgrywek wiosna-jesieñ, przekszta³cony z pocz±tkiem lat 60-tych na jesieñ-wiosna.
Pi³karze rozpoczêli przygodê z ligow± pi³k± od klasy "C". W sezonie 1959 odnie¶li jedno z rekordowych zwyciêstw pokonuj±c pi³karzy z Niechobrza a¿ 9:0, jednak pora¿ka w ostatnim meczu z tym samym przeciwnikiem zamknê³a drogê awansu, trzecie miejsce uznaæ trzeba mimo to za sukces. W kolejnym sezonie znów o kolejno¶ci w tabeli decydowa³ ostatni mecz i to nie z byle jakim rywal, bo ze Strugiem Tyczyn. W spotkaniu rundy wiosennej lepsi okazali siê Tyczynianie zwyciê¿aj±c w B³a¿owej 2:0. W Tyczynie zorganizowano wielki festyn na cze¶æ swych pi³karzy, którzy mieli w cuglach ograæ B³a¿owiankê. Kibiców by³o co nie miara, równie¿ z B³a¿owej, Ludwik Ko³odziej posiadaj±cy w tamtym okresie jako jeden z nielicznych samochód kilkakrotnie wraca³ do B³a¿owej i przywozi³ nowych sympatyków, jednym z kursów pojecha³a nawet b³a¿owska orkiestra, bo równie¿ nasz zespó³ liczy³ na zwyciêstwo. Kapitaln± partiê w zespole B³a¿owianki rozgrywa³ Rajmund Chochrek, który zupe³nie wy³±czy³ z gry Jarosza, Stefan Wielgos, nasz libero znakomicie pokierowa³ gr± obrony, W³adys³aw Chlebek broni³ bezb³êdnie, a Jan Pêkala z Janem Chochrekiem wykorzystywali ¶wietne podania od Stefana Sowy, Ryszarda Sochy czy Rajmunda Chochreka. Warto dodaæ równie¿ innych ojców tego sukcesu czyli Eugeniusz Kruczek, Emil Naw³oka, Augustyn Sobczyk, Eugeniusz Wilk, Stanis³aw Pociask, Adam Sowa, Augustyn Pa³ac i Adam Bocek. Koñcowy wynik 4:0 sprawi³, ¿e to w³a¶nie B³a¿owianka zajê³a pierwsze miejsce w swej grupie i mog³a przyst±piæ do meczy bara¿owych o awans. W nich B³a¿owianka okaza³a siê najlepsza, zostawiaj±c w pokonanym polu Stobiern± i Kandzierz. wreszcie mo¿na by³o ¶wiêtowaæ awans z grupy III klasy "C" do grupy II tak¿e klasy "C"(tak wtedy by³o!). Liga ta jednak by³a mocna, bo wystêpowa³y w niej takie zespo³y jak choæby Izolator Boguchwa³a, G³ogovia G³ogów M³p., Korona Za³ê¿e, Chemik Pustków czy rezerwy Waltera Rzeszów i Resovii Rzeszów. W pierwszym sezonie B³a¿owianka uznawana by³a za zespó³ w³asnego boiska, gdy¿ tam tylko udawa³o zdobywaæ siê ligowe punkty, (z wyjazdów uda³o siê wygraæ tylko w Przybyszówce i zremisowaæ z Resovi± i Koron±). Zwyciêstwa z Koron± Za³ê¿e, Przybyszówk±, rezerwami Resovii i Waltera, Chemikiem Pustków, K³osem Kawêczyn, Rudniank± Rudn± i Czarnymi Rzeszów oraz remisy z Wis³okiem Strzy¿ów, W³ókniarzem Rakszawa przy wysokich pora¿kach wyjazdowych pozwoli³y jednak wywalczyæ wysok± ósm± lokatê na koniec sezonu. Jak na beniaminka by³ to wspania³y wynik. Niestety kolejny sezon okaza³ siê klap±, z zespo³u ubyli bracia Chochrekowie, Wielgos, Sowa, Socha czy Pêkala. Ubytków tych nie da³o siê zast±piæ i zespó³ spad³ do ni¿szej klasy. W sezonie 1962/3 kryzys w dru¿ynie nadal siê pog³êbia³, czego efektem by³o wycofanie zespo³u z rozgrywek po jego zakoñczeniu. Na szczê¶cie znalaz³ siê zapaleniec pi³karski Stanis³aw Pociask, który zebra³ m³odych, utalentowanych juniorów, szkoli³ ich, rozgrywa³ meczu w ligach juniorskich.
Pa³eczkê po Stanis³awie Pociasku przej±³ jako kierownik dru¿yny Henryk Walas i w sezonie 1966/7 zg³oszono pi³karzy do seniorskiej klasy "C". Wprawdzie pierwszy sezon po powrocie by³ mierny, bo zespó³ zdoby³ zaledwie dziesiêæ punktów, wygrywaj±c w Niechobrzu, Trzebownisku, u siebie z Bratkowicami oraz zdobywaj±c punkty walkowerem z Niechobrzem i Przybyszówk±, koñcowa, ósma lokata nikogo nie mog³a cieszyæ. W tym¿e sezonie dosz³o do najwy¿szej pora¿ki w historii klubu z Chemikiem w Pustkowie 0:18, warto przypomnieæ, ¿e bramkarzem w tym spotkaniu by³ Jan Kustra pó¼niejszy gracz Waltera i Stali Rzeszów z którym to klubem wystêpowa³ w rozgrywkach drugoligowych. Nastêpny sezon 1967/8 by³ niewiele lepszy. Znów zdarzy³a siê wysoka przegrana w Za³ê¿u 0:15, ale w pozosta³ych meczach dru¿yna toczy³a zaciête spotkania. Uda³o siê pokonaæ boguchwalski Motor, Mrowlankê Mrowla, Trzciankê Trzciana, oraz zremisowaæ z Junakiem S³ocina. Pozosta³e punkty znów uzyskali¶my walkowerem pokonuj±c dwukrotnie Stobiern±. Szósta pozycja z dorobkiem jedenastu oczek znów nikogo nie zadowoli³a. S³abe wyniki, trudno¶ci ze skompletowaniem sk³adu nie pozwoli³y dokoñczyæ rozgrywek sezonu 1968/9 i po "rozegraniu" piêciu pojedynków, z których trzy oddali¶my walkowerem zespó³ wycofa³ siê z rozgrywek.
Przerwa trwa³a przez pó³tora roku i kolejny debiut w klasie "C" mia³ miejsce w sezonie 1970/1. Zespól tworzyli m³odzi pi³karze, z których wyró¿niali siê Jerzy Wójciak znakomity technik, Marian Serwatka równie dobry technicznie jak i szybki. Pierwszy sezon nowej dru¿yny przeplata³ siê meczami dobrymi jak i gorszymi, by³y te¿ mecze oddawane walkowerami. Ogólne wra¿enie pozostawione po rozegraniu szesnastu spotkañ by³o pozytywne, czwarte miejsce z szesnastoma punktami zadowala³o. Zespó³ pokona³ Mi³ocin i Malawê dwukrotnie, Bia³±, Jasionkê i Wysok± G³ogowsk± oraz zremisowa³ z rezerwami Stali £añcut i Trzcian±. O tym, ¿e m³odzi pi³karze szybko siê ucz± przekonali¶my siê w sezonie 1971/2, kiedy to na B³a¿owiankê nie by³o mocnych. Tylko jedna pora¿ka, jeden remis oraz dziesiêæ zwyciêstw pozwoli³y awansowaæ dru¿ynie do grupy I, klasy "C". Na dwadzie¶cia jeden punktów z³o¿y³y siê zwyciêstwa z Mi³ocinem, Hermanow±, Trzcian±, Przewrotnem dwukrotnie, Jasionk± i Wysok± G³ogowsk±, jedyny remis pad³ w Jasionce a pora¿ka przydarzy³a siê w Wysokiej G³ogowskiej. W B³a¿owiance w tym¿e czasie wystêpowali Romuald Koczela, Marian Serwatka, Zygmunt Gubernat, Jacek Mazur, Zbigniew Kwa¶ny, Stanis³aw Janik, Józef Sowa, Adam Mroczek, Wies³aw Mroczek, Józef Jakubczyk, Antoni Ko³odziej, Jerzy Chy³ek, Stanis³aw Ossoliñski, Leszek Pocz±tek, Antoni Pocz±tek, Bronis³aw Kocój, Edward Sieñko, Stanis³aw Ple¶niak, Henryk Ple¶niak, Zdzis³aw Bator, Jan Socha oraz bramkarze Waldemar Sroka i Kazimierz Lisek.
W latach siedemdziesi±tych odrodzi³a siê równie¿ siatkówka, a to za spraw± m³odego nauczyciela Tadeusza Guzka oraz Micha³a Rabczaka. Stworzono dwie dru¿yny mêsk± i ¿eñsk±, które wystêpowa³y przez kilka sezonów w klasie "A". Toczono boje z dru¿ynami Liwocz Jas³o, Wis³oka Dêbica, Lechia Sêdziszów, Zimowita Zalesie, Junaka S³ocina, B³êkitnych Ropczyce, Atosa Strzy¿ów i Gaci± Przeworsk±. Czo³owymi siatkarkami by³y Jadwiga Chuchla, W³adys³awa Czy¿, Gra¿yna Pociask, Gra¿yna Kmiotek, Ma³gorzata Brzêk, Zdzis³awa Chlebek, Anna Do³oszycka, Beata Koszykowska, za¶ siatkarzy reprezentowali w ca³o¶ci pi³karze. Niestety przygoda siatkarska trwa³a krótko, powodem by³y w szczególno¶ci k³opoty finansowe. Posiadaj±cy uprawnienia instruktora narciarstwa biegowego Tadeusz Guzek stworzy³ przy B³a¿owiance sekcjê biegaczek i biegaczy. W¶ród dziewczyn wyró¿nia³y siê Gra¿yna Jamio³, Kazimiera Kmiotek, Danuta Dopart, Celina Winiarska a w¶ród ch³opców Jacek Bator, Waldemar Sroka, Tadeusz ¦lêczka, Adam Kulasa, Stanis³aw Panek, Miros³aw Jamrozik, Tadeusz Wo¼niak, Stanis³aw Janik, Józef Kmiotek. Tak¿e i ta sekcja szybko zosta³a rozwi±zana z podobnych przyczyn.
Po awansie kibice liczyli na nastêpny, niewiele do niego brak³o, B³a¿owianka zajê³a trzecie miejsca ustêpuj±c pola Terliczance Terliczka oraz bilansem bramkowym Baszcie Zawada. Gdyby nie pora¿ki na pocz±tku rozgrywek i pora¿ki z Terliczank±, Pustyni± oraz walkowery za nieprzygotowanie boiska (W³ókniarz Rakszawa) i grê nieuprawnionych graczy - zwyciêski 10:1 mecz w Rudnej, oraz z Terliczank±, to dorobek 21 punktów by³by zdecydowanie poka¼niejszy i szansa na sprawienie mi³ej niespodzianki kibicom w postaci awansu sta³aby siê faktem. Zespó³ uznawany by³ za graj±cy najbardziej widowiskowo, czego dowodem by³o zdobytych a¿ piêædziesi±t dziewiêæ goli tylko w trzynastu spotkaniach. Odnie¶li¶my zwyciêstwa z Baszt± Zawada, Pustyni±, £±k± i Rudn± walkowerem, oraz dwukrotnie z Bia³±, Bratkowicami i rezerwami Lechii Sêdziszów. Jeden punkt wywalczyli¶my w Rakszawie. Apetyty na awans wzros³y i takim celem by³ sezon 1973/4, jednak przyzwyczajeni do ³atwych wygranych pi³karze coraz czê¶ciej musieli zaznawaæ goryczy pora¿ki. Na osiemna¶cie zdobytych oczek z³o¿y³y siê sukcesy z Palikówk± dwukrotnie, Stra¿owem, D±brówkami, £ukawcem, Rakszaw±, rezerwami Stali £añcut, oraz walkower z ¯o³yni±, dwa remisy zanotowano z Rakszaw± i Stra¿owem. Czwarte miejsce pozostawi³o spory niedosyt. Coraz bardziej do¶wiadczony i zgrany zespó³ do, którego do³±czyli kolejni m³odzi Zdzis³aw Marzec, Wies³aw Mazur, Jan Ple¶niak oraz ¶wietnie zapowiadaj±cy siê Grzegorz Hus, który przez nastêpne trzydzie¶ci lat nieprzerwanie przywdziewa³ barwy swego ukochanego klubu, mia³ wreszcie pokazaæ, ¿e skuteczno¶æ, widowiskowo¶æ pójdzie w parze z wynikami i awans stanie siê faktem. Pocz±tek to niestety dwie pora¿ki z G³ogovi± i Jasionk± zasia³y ziarno niepokoju, potem przysz³y wygrane w Mi³ocinie, S³ocinie oraz u siebie z Pogwizdowem i Niechobrzem. Wprawdzie dosz³o do pora¿ki w Zalesiu, ale kolejne zwyciêstwa z Przybyszówk±, Zg³obniem i na wyje¼dzie z rezerwami Izolatora Boguchwa³a dawa³y wiarê w koñcowy sukces. Niestety w ostatnim meczu jesieni swych kolegów z B³a¿owianki pogr±¿y³ ich by³y pi³karz Stanis³aw Ple¶niak, który po ¶lubie zasili³ barwy Stobiernej. Strata do liderów po rundzie zwiêkszy³a siê i szanse na awans zmala³y prawie do zera. Potwierdzi³y to wyniki meczów rundy wiosennej, B³a¿owianka wygrywa³a tylko u siebie, z G³ogovi±, Mi³ocinem, S³ocin±, Zalesiem, rezerwami Izolatora walkowerem, pozosta³e spotkania koñczy³y siê pora¿kami, wprawdzie minimalnymi ale punktów brakowa³o. Pi±te miejsce z dorobkiem dwudziestu czterech punktów to zdecydowana pora¿ka dla graj±cych pi³karzy
Katastrofalnie zakoñczy³ siê dla B³a¿owianki sezon 1975/6, pi³karze zniechêceni brakiem awansu, zaczêli od walkowera. Na w³asnym terenie nie potrafili zmontowaæ sk³adu, potem by³o niewiele lepiej, wygrana z ¯o³yni±, remis w Klêczanach,sukces w Rakszawie i na swoich ¶mieciach z Trzebowniskiem to niewiele je¶li my¶li siê o grze w wy¿szej klasie rozgrywkowej. B³a¿owianka zakoñczy³a rozgrywki na ósmym miejscu z uciu³anymi zaledwie piêtnastoma punktami. Jeszcze gorzej wiod³o siê kopaczom B³a¿owianki w sezonie 1976/7, tylko sze¶æ wygranych, jeden remis, przy dziewiêciu pora¿kach da³o znów ósm± lokatê z trzynastoma punktami. Pocz±tek rozgrywek by³ w miarê udany, w pokonanym polu pozosta³ Strumyk Malawa, D±brówki u siebie oraz S³ocina, Borek Nowy i Rudna na wyje¼dzie, niestety potem z meczu na mecz by³o coraz gorzej. Pora¿ka goni³a pora¿kê, jeszcze w miêdzyczasie uda³o siê zremisowaæ w Malawie i otrzymaæ punkty walkowerem ze S³ocin±, ale niechlubna seria sze¶ciu pora¿ek zakoñczy³a rozgrywki. Wreszcie co¶ w grze B³a¿owianki co¶ ruszy³o siê w sezonie 1977/8. Trzy kolejki i trzy wysokie zwyciêstwa, kolejno z Iskr± Zg³obieñ, Wis³okiem Wi¶niowa i Beskidem Grodzisko, niestety rozpêdzonych graczy zatrzyma³ lokalny rywal Borek Nowy, który wrêcz rozniós³ nasz zespó³ wygrywaj±c 6:1. Wprawdzie w nastêpnym spotkaniu znów odnie¶li¶my wysokie zwyciêstwo z Niechobrzem, lecz wyjazdowy mecz z liderem z Koz³ówka zakoñczy³ siê totaln± klap± i klêsk± 3:7. Koñcówka rundy by³a jednak udana, dwa zwyciêstwa z Frysztakiem i walkowerem ze Zwiêczyc± lokowa³y B³a¿owiankê na drugiej pozycji z trzypunktow± strat± do pi³karzy z Koz³ówka. Wiosna zaczê³a siê nieszczególnie bo wyjazdowym remisem w Zg³obniu, potem jednak forma zdecydowanie posz³a w górê i kolejne wygrane z Wi¶niow±, Nowym Borkiem, w Grodzisku i Niechobrzu pozwoli³y zrównaæ siê punktami z liderem. Mecz o wszystko dla B³a¿owianki na w³asnym boisku zgromadzi³ wielu kibiców, którzy mieli nadziejê na pokonanie rywala i przed³u¿enie szans na promocjê do klasy "B". Rywal jednak nie pozostawi³ z³udzeñ graczom B³a¿owianki i zaaplikowa³ nam a¿ cztery bramki nie trac±c ¿adnej. Sny o awansie pêk³y jak bañka mydlana. Koñcówka sezony to wygrana we frysztaku i na koniec remis ze s³abiutk± Zwiêczyc±. Drugie miejsce na mecie rozgrywek po s³abszych poprzednich sezonach mo¿na by³o przyj±æ jako pozytyw lecz wiêkszo¶æ pi³karzy uzna³a to jako pora¿kê, gdy¿ takiej szansy na awans nie by³o od blisko dwudziestu lat. Coraz starsi z roku na rok pi³karze B³a¿owianki raz jeszcze podjêli próbê awansu do klasy "B" w sezonie 1978/9, mia³a im w tym pomóc zmiana grupy ze strzy¿owskiej na rzeszowsk±. Na pocz±tek dwie wygrane, ze Stra¿owem i w Przybyszówce, potem przyszed³ pechowy remis z Crasnovi±. Kolejni rywale wyje¿d¿ali z B³a¿owej bez punktów Polonia Hy¿ne oraz Borek Nowy. Wydawa³o siê, ¿e wszystko idzie zgodnie z planem, jednak Polam Pogwizdów, ¶redniak tej klasy rozgrywkowej odprawi³ B³a¿owiankê z kwitkiem, a zwyciêstwo z Rudniank± przedzieli³o stratê punktu w Mrowli. Walka o premiê mia³a rozegraæ siê wiosn± miêdzy trzema wspó³lideruj±cymi zespo³ami czyli Borkiem Nowym, Crasnovi± i B³a¿owiank±. Nasi gracze zaczêli od pokonania Stra¿owa i Przybyszówki. Bardzo wa¿ne spotkanie rozegrano w nastêpnej kolejce, gdzie B³a¿owianka pojecha³a do Krasnego. Dzia³y siê tam dziwne rzeczy sêdzia spotkania skróci³ mecz o dwadzie¶cia trzy minuty, pozwalaj±c na zwyciêstwo Crasnovii, B³a¿owianka z³o¿y³a protest, który zosta³ pozytywnie rozpatrzony i mecz zosta³ powtórzony. Podtrzymana zosta³a w tym meczu teoria, ¿e nasi zawodnicy nie potrafi± radziæ sobie w grach o najwy¿sz± stawkê. Klêska 1:5 wprawdzie nie przekre¶la³a szans na awans ale je oddala³a. Ca³kowicie wydawa³o siê je przekre¶li³a w meczach derbowych z Hy¿nem gdzie nie uda³o siê wywalczyæ choæby punktu i z Borkiem Nowym gdzie punkt nie zadowoli³ nikogo. Wyniki szesnastej kolejki, w której B³a¿owianka otrzyma³a punkty walkowerem z Pogwizdowem sprawi³y ¿e zaistnia³a realna szansa na walkê o pierwsze miejsce. W dwóch ostatnich meczach sezonu B³a¿owianka gra³a z nisko notowanymi rywalami, a przeciwnicy toczyli mecze miêdzy sob±. Raz jeszcze do¶wiadczeni pi³karze nie ud¼wignêli ciê¿aru, przegrali ze s³abiutk± Rudniank± i z awansu zosta³y nici. Na zakoñczenie sezonu wygrana z Mrowlank± tylko os³odzi³a gorycz pora¿ki. Wiêkszo¶æ pi³karzy po tym sezonie opu¶ci³a zespó³ zniechêcona wynikami jak równie¿ poziomem sêdziowania. Czê¶ciowo winê za taki obrót sprawy ponosili kibice oraz oni sami, za przyk³ad mo¿na podaæ, ¿e sêdziowie byli l¿eni, bici parasolami a potem odgrywali siê na dru¿ynie w meczach wyjazdowych. Z do¶wiadczonych graczy pozostali jedynie Marian Serwatka i Jerzy Chy³ek, którzy jednak wystêpowali sporadycznie. Trzon zespo³u tworzyli m³odzi gniewni Grzegorz Hus, Ryszard Róg, Stanis³aw Bober, Wies³aw trojanowski, Andrzej Koziura, Waldemar Kruczek, Kazimierz i Grzegorz Pociaskowie oraz Józef Kmiotek. Gwa³towna zmiana warty niczego dobrego nie przynios³a, sezon 1979/80 to pasmo niepowodzeñ. Wysokie pora¿ki, walkowery i tylko jedno zwyciêstwo w Niebylcu na zakoñczenie rundy. Ostatnie miejsce po rundzie jesiennej to jedna z najwiêkszych pora¿ek B³a¿owianki w jej trzydziestoletnich dokonaniach ligowych. Wiosna na szczê¶cie by³a o niebo lepsza, wygrane z Cierpiszem, Wi¶niow±, Motorem Boguchwa³a, w Dyl±gówce oraz walkowerem z wycofanym Niebylcem pozwoli³y unikn±æ blama¿u. W koñcowym rozrachunku zespó³ z dorobkiem czternastu punktów zaj±³ pi±t± lokatê. Wydawa³o siê, ¿e musi byæ coraz lepiej, mia³ to potwierdziæ sezon 1980/1. Koszmar poprzedniego sezonu jednak powróci³, zwyciêstwa wyjazdowe ze s³abiutk± Hermanow±, Frysztakiem i Dyl±gówk± tylko zaciemnia³y obraz fatalnie funkcjonuj±cego klubu. Katastrofalne pora¿ki w wiêkszo¶ci bardzo wysokie, k³ótnie z arbitrami, walkowery za nieprzygotowanie boiska, za nie przybycie na mecz, pog³êbia³y kryzys. Ostatnie miejsce w tabeli przebi³o dokonanie poprzedniego sezonu. To, ¿e zespó³ przetrwa³ w du¿ej mierze jest zas³ug± W³adys³awa Chlebka, który zachêca³ wrêcz prosi³ zawodników aby przyszli i rozegrali mecz. Nic dobrego nie mog³o spotkaæ B³a¿owianki w sezonie 1981/2, z³a atmosfera wokó³ klubu, w¶ród pi³karzy potêgowa³y zapa¶æ. Zaczê³o siê nawet "dobrze" bo od punktów zdobytych walkowerem z Wólk± Podle¶n±, po¼niej jednak wszystko wróci³o do normy, pora¿ki z Borkiem Nowym, walkowerami z Motorem Boguchwa³a, Kamieniem i u siebie z Malaw± i po walce z Hermanow± i S³ocin±. W miêdzyczasie uda³o siê pokonaæ Straszydle, Stobiern± i znów walkowerem Dyl±gówkê da³o siódm± pozycjê na koniec jesieni. By³o to wynikiem ponad przeciêtnym zwa¿ywszy na sytuacjê w klubie. Wiosenne gry rozpoczêto od wygranej w Wólce Podle¶nej, minimalnych pora¿ek z Borkiem Nowym i Straszydlem. Potem przysz³y klêski z Motorem Boguchwa³a i w Malawie minimalna pora¿ka w Dyl±gówce i na koniec pogrom z Junakiem S³ocina. Gdyby nie walkower z Hermanow± oraz remis w Stobiernej mieliby¶my powtórkê w poprzedniego sezonu. Skoñczy³o siê na ósmej lokacie z dorobkiem piêtnastu oczek.
Przed rozpoczêciem sezonu 1982/3 Grzegorz Hus jako jeden z najbardziej do¶wiadczonych graczy zmobilizowa³ wreszcie swych kolegów, dokoptowa³ do dru¿yny m³odszych pi³karzy takich jak Andrzej Wujciak, Zygmunt Kuc, Jacek Wilk, Zbigniewowie Zembroñ i Chuchla oraz Stanis³aw Skrzypiec i postanowi³ walczyæ o wy¿sze cele. B³a¿owianka od pocz±tku w³±czy³a siê do gry o awans, pokona³a na wyje¼dzie rezerwy Izolatora Boguchwa³a za tydzieñ Szklary, wprawdzie potem przysz³a pora¿ka w Malawie z najgro¼niejszym rywalem w walce o awans, ale kolejne wysokie wygrane z Pogwizdowem, Wólk± Podle¶n± rozochoci³y graczy. Dwa ostatnie mecze rundy jesiennej by³y za¿arte, derbowi rywale z Dyl±gówki i Borka Nowego nie zamierzali odpuszczaæ i pragnêli pokrzy¿owaæ plany B³a¿owiance. Po dramatycznie zaciêtych spotkaniach wygrali nasi pi³karze w stosunku 3:2. Przed rund± rewan¿ow± strata do prowadz±cego Strumyka wynosi³a dwa punkty. Wiosna rozpoczê³a siê zgodnie z oczekiwaniami, zwyciêstwo walkowerem z rezerwami Izolatora potem mêczarnie z happy endem w Szklarach i mecz o pozycjê lidera ze Strumykiem. Mecz mia³ zaciêty przebieg, w pierwszej po³owie gospodarzy od utraty bramki ratowa³y s³upek i poprzeczka, po przerwie za¶ B³a¿owianka wyprowadzi³a jeden decyduj±cy cios. W koñcówce po do¶rodkowaniu, Andrzej Wujciak strza³em g³ow± da³ dwa punkty. Zespo³y zrówna³y siê punktami lecz to nadal Strumyk by³ liderem, gdy¿ posiada³ zdecydowanie lepszy bilans bramkowy. Jedyn± nadziej± dla B³a¿owianki by³a strata punktów przez rywala oraz zwyciêstwa w pozosta³ych grach przez naszych pi³karzy. Pierwszy warunek zosta³ spe³niony w szesnastej kolejce, Tatyna Dyl±gówka pokona³a Strumyk 4:3 i tym sposobem liderem zosta³a B³a¿owianka, która wygrywa³a kolejno z Pogwizdowem walkowerem, w Wólce Podle¶nej i ze Stobiern±. W ostatnich dwóch meczach wystarczy³o zdobyæ trzy punkty i awans sta³by siê faktem. Tatyna Dyl±gówka mimo, ¿e strzeli³a trzy bramki zosta³a odprawiona z baga¿em siedmiu, a w pojedynku z Borkiem Nowym niepewno¶æ trwa³a do koñcowego gwizdka arbitra. Remis, jak¿e cenny pozwoli³ B³a¿owiance na wywalczenie promocji do klasy "A". By³ to wspania³y prezent na 60 - lecie istnienia klubu. Pi³karze oraz opiekunowie dru¿yny W³adys³aw Chlebek, Jan Kiszka, Stanis³aw Patroñski przyjêli awans z rado¶ci± ale tak¿e z pewnymi obawami czy wy¿sza klasa rozgrywkowa to nie za wysokie progi dla ich podopiecznych. Dlatego podjêto decyzjê o zatrudnieniu trenera, którym zosta³ nauczyciel wychowania fizycznego Józef Stryjkowski. Postanowiono tak¿e wzmocniæ zespó³, do kadry do³±czy³ Jan G³ogowski z Futomy, Wies³aw Go³da pó¼niejszy trener naszej dru¿yny. Sezon 1983/4 B³a¿owianka rozpoczê³a od derbowego remisu ze Strugiem Tyczyn, ogólnym faworytem ligi, niestety dwie pora¿ki w Boguchwale z Motorem i Zwiêczyc± spowodowa³y, ¿e zespó³ usadowi³ siê na dole tabeli i zaczêto w±tpiæ w utrzymanie. Wtedy to objawi³ siê talent siedemnastoletniego Dariusza Maækowicza, który zacz±³ strzelaæ bramki jak na zawo³anie, klub wzmocnili pi³karze z rozwi±zanego Borku Nowego Andrzej Bober, Stanis³awowie Piech i Marzec. Zwyciêstwo z Czarnymi Czudec poprawi³o humory, ale pora¿ka w kolejnym spotkaniu ze s³abiutkim Dêbem D±browa, znów zasia³a ziarenko niepokoju. Jednak w nastêpnych spotkaniach da³o siê wyczuæ rêkê trenera Stryjkowskiego i przysz³y wreszcie spodziewane rezultaty. Zwyciêstwo ze Strzelcem Frysztak, w Kawêczynie z K³osem i w Hy¿nem z Poloni± pokaza³y, ¿e w dru¿ynie drzemi± spore umiejêtno¶ci. W koñcówce rundy remis z Jedno¶ci± Niechobrz i pora¿ka w S³ocinie z Junakiem pozwoli³y zaj±æ miejsce w ¶rodku stawki i spokojnie my¶leæ o wio¶nie. Ta zaczê³a siê fatalnie, pora¿ki ze Strugiem, Motorem i Zwiêczyc± sprawi³y, ¿e strefa spadkowa przybli¿y³a siê wyra¼nie, na szczê¶cie zwyciêstwo walkowerem w Czudcu i z Dêbem znów da³y komfort psychiczny. Zdecydowanie najs³abszy mecz B³a¿owianka rozegra³a we Frysztaku, gdzie dozna³a wysokiej pora¿ki, tydzieñ pó¼niej by³a rehabilitacji i dwa punkty z K³osem, w Hy¿nem wywalczyli¶my remis, a w ostatnich spotkaniach odnie¶li¶my dwa zwyciêstwa w Niechobrzu i z Junakiem. Szóste miejsce z dorobkiem dwudziestu jeden punktów oraz dodatnim bilansem bramkowym przyjêto w¶ród pi³karzy i dzia³aczy bardzo pozytywnie i ju¿ my¶lano o kolejnym sezonie. Do dru¿yny do³±czyli kolejni pi³karze, Wies³aw Rabczak, Marek Odój, Wojciech Mazur i Jan Marzec. Runda sezonu 1984/5 zaczê³a siê od pora¿ki w Zwiêczycy, potem jednak dwa zwyciêstwa, z rezerwami Izolatora i w Gnojnicy utwierdzi³y pi³karzy w przekonaniu, ¿e o utrzymanie nie musimy siê martwiæ. Na swoim boisku zespó³ radzi³ sobie rewelacyjnie, wygrywaj±c prawie z ka¿dym, Strumyk Malawa, Polonia Hy¿ne, Junak S³ocina, Inter Gnojnica, Jedno¶æ Niechobrz i Atos Strzy¿ów, remisy z Motorem Boguchwa³a i Strzelcem Frysztak, lecz na wyjazdach przegrywa³ praktycznie wszêdzie, Jedyne punkty uda³o siê przywie¼æ z Hy¿nego, gdzie bezproblemowo poradzili¶my siê ze zdegradowan± ju¿ Poloni± oraz ze S³ociny. Tym razem szóste miejsce uznano jako ma³y niedosyt, oczekiwano progresu, wp³yw na s³absze wyniki (wyjazdowe), mia³y - problem z obsad± bramki, gdy¿ etatowy golkiper Zbigniew Zembroñ nie zawsze dociera³ na mecze, a zastêpuj±cy go bramkarze (zawodnicy z pola) nie radzili sobie na tej pozycji najlepiej, drug± bardzo przykr± spraw± by³a tragiczna ¶mieræ w wypadku samochodowym najlepszego strzelca B³a¿owianki Dariusza Maækiewicza. Dla wszystkich by³ to wielki wstrz±s. Przed rund± wiosenn± Jan Kiszka sekretarz klubu wpad³ na pomys³ aby przed meczem inauguruj±cym rundê wiosenn± pi³karze z wi±zank± kwiatów wybiegli na cmentarz i z³o¿yli w taki sposób ho³d swemu niezapomnianemu koledze. W tym¿e sezonie powsta³a druga dru¿yna B³a¿owianki, w której wystêpowali m³odzi pi³karze oraz gracze nie mieszcz±cy siê w pierwszym zespole. Jak na debiut to ósme miejsce z dorobkiem trzynastu punktów przy trzech wygranych i trzech remisach mog³o cieszyæ. Przed sezonem 1985/6 do zespo³u do³±czyli kolejni nowi gracze, pozyskano braci Bogus³awa i Zdzis³awa Kêdziorów, którzy mieli wzmocniæ defensywê. W pierwszym spotkaniu nowego sezonu B³a¿owianka pokona³a Jedno¶æ Niechobrz, a nastêpnie odnotowa³a dwa remisy w Zwiêczycy i u siebie z Junakiem. Passa meczy bez pora¿ki zosta³a wyd³u¿ona o zwyciêstwa w Malawie i z Trzebowniskiem. Pechowa pora¿ka w Strzy¿owie z Atosem chwilowo przerwa³a przychód punktowy, ale zwyciêstwa z Trzciank± i remis w Klêczanach usadowi³y B³a¿owiankê w czo³ówce tabeli. W meczu z liderem ze Zg³obnia nasi pi³karze nie zdo³ali nic ugraæ, lecz ju¿ kolejny pojedynek w Boguchwale z Motorem rozstrzygnêli na swoja korzy¶æ. Szansê na wysok± lokatê po jesieni nasi gracze zaprzepa¶cili w ostatnim meczu na swoim stadionie z Dêbem D±browa, pora¿ka bola³a tym bardziej, ¿e zosta³a poniesiona w fatalnym stylu a i jej rozmiary by³y wysokie. Wiosna przynosi pora¿kê w Niechobrzu, ale potem znów mamy okres lepszej gry, sukces ze Zwiêczyc±, Strumykiem, Atosem i w S³ocinie. Koszmar nast±pi³ w Trzcianie, gdzie nasza ekipa dozna³a wstydliwej pora¿ki a¿ 2:14, po tym ciosie zespó³ spu¶ci³ z tonu o do konca rozgrywek zdo³a³ ledwie zremisowaæ na w³asnych ¶mieciach z Kosmosem Klêczany i pokonaæ s³aby Motor Boguchwa³a. W ostatecznym rozrachunku dru¿yna uplasowa³a siê na pi±tej pozycji. Rezerwy B³a¿owianki radzi³y sobie coraz gorzej, brakowa³o ludzi do grania, czego wypadkow± by³o wycofanie dru¿yny z rozgrywek po dziesi±tej kolejce.
Przed rozpoczêciem sezonu 1986/1987 w sztabie szkoleniowym B³a¿owianki nast±pi³a zmiana na stanowisku trenera, dotychczasowego Józefa Stryjkowskiego zast±pi³ by³y pi³karz Resovii Stanis³aw Warcha³owski. Cel jaki postawi³ przed swoimi podopiecznymi to awans do klasy "A". Mia³o byæ to o tyle ³atwiejsze, ¿e bezpo¶redni awans zdobywa³y trzy dru¿yny oraz nast±pi³y kolejne wzmocnienia, z wojska wróci³ Andrzej Wujciak, z Resovii jego brat Robert, z Bia³ej warto¶ciowy, haryzmatyczny pomocnik Jacek Sowa, a z rozwi±zanego Startu Borek Stary przyszli Wies³aw Kustra obdarzony znakomitym strza³em z dalszej odleg³o¶ci, Wies³aw ¦l±czka bardzo waleczny napastnik (pó¼niej obroñca), bramkarz Sylwester Trawka oraz Waldemar Wojturski i Bogdan Zagórski. Pocz±tek rozgrywek by³ imponuj±cy, zwyciêstwa w Zwiêczycy u siebie z Motorem Boguchwa³a przedzieli³ remis w Hy¿nem, potem wygrane z Igloopolem Jasionka, Wólk± Podle¶n±, potwierdza³y ambitny cel trenera. Remis z Jedno¶ci± Niechobrz, potem znów wygrane, w S³ocinie i ze Stobiern± i remis z Atosem Strzy¿ów i kolejna wygrana, z Trzebowniskiem. Ostatni mecz rundy jesiennej zremisowany w Nienadówce przed³u¿y³ seriê bez pora¿ki do jedenastu i usadowi³ B³a¿owiankê tu¿ za liderem z Jasionki. Wiosna rozpoczê³a siê kapitalnie, piêæ efektownych zwyciêstw, kolejno ze Zwiêczyc±, Motorem, Poloni±, Jasionk± i Wólk± Podle¶n± praktycznie zapewni³o historyczny awans do klasy "A". Pi³karze mimo to, do koñca walczyli o kolejne punkty, wprawdzie mecz w Niechobrzu przerwa³ seriê szesnastu gier bez pora¿ki, ale potem bez punktów pozostawa³y Junak i Stobierna. W ostatnich kolejkach Atos Strzy¿ów wywióz³ z B³a¿owej jeden punkt, w Trzebownisku B³a¿owianka przegra³a drugi raz w sezonie. ¦wiêtuj±cy awans pi³karze B³a¿owianki na koniec ograli Nienadówkê i z dorobkiem trzydziestu piêciu punktów wywalczyli drugie premiowane awansem miejsce. Obok B³a¿owianki awansowa³ Igloopol Jasionka i Plantator Nienadówka. Jako absolutny beniaminek B³a¿owianka w sezonie 1987/8 stawiana by³a w gronie kandydatów do spadku, jednak odmiennego zdania byli trener oraz pi³karze. Przekonali wszystkich niedowiarków ju¿ na pocz±tku rundy, kiedy to zremisowali z Bratkiem Bratkowice, potem nie pozostawili z³udzeñ Iskrze w Zg³obniu i Sawie Sonina. Dwie pora¿ki z Budami ³añcuckimi i Jutrzenk± Dêbno wstydu nie przynosi³y, kolejne punkty zdoby³a B³a¿owianka walkowerem w Dzikowcu, wygra³a z Plantatorem Nienadówka i z Azali± Brzóza Królewska, za¶ remis w Woli ¯arczyckiej by³ cenn± zdobycz±. Na koniec rundy jesiennej przydarzy³y siê dwie pora¿ki, w Jasionce i z Soko³em Kamieñ. Miejsce w czo³owej szóstce na koniec rundy jesiennej wskazywa³o na du¿y potencja³ dru¿yny. Pierwsza wiosenna kolejka przynios³a sukces w Bratkowicach, ale tydzieñ pó¼niej dosz³o do niespodziewanie wysokiej pora¿ki z Iskr± Zg³obieñ. Wnioski z tej klêski dru¿yna wyci±gnê³a natychmiast i pokona³a Sawê w Soninie oraz odprawi³a z kwitkiem Budy £añcuckie. Dobr± passê podtrzymano w wyjazdowym pojedynku remisuj±c w Dêbnie oraz pokonuj±c kolejno Zryw Dzikowiec, Plantatora w Nienadówce, Azaliê Brzóza Królewska, oraz wygrywaj±c rekordowo wysoko (8:1) w Woli ¯arczyckiej. ¦wietne wyniki przerwa³a pora¿ka z wysoko notowanym Igloopolem Jasionka. Na zakoñczenie udanego sezonu B³a¿owianka zremisowa³a w Kamieniu z Soko³em i z dorobkiem dwudziestu o¶miu oczek zajê³a wysokie czwarte miejsce. Przed rund± jesienna sezonu 1988/9 zespó³ opu¶ci³y dwie czo³owe postacie, trener Stanis³aw Warcha³owski przeniós³ siê do Jasionki ci±gn±c za sob± wiele znacz±cego w dru¿ynie Wies³awa Kustrê. Wydawaæ siê mog³o, ¿e po stracie lidera zespo³u B³a¿owianka obni¿y loty, ale zaanga¿owani pi³karze na czele z Grzegorzem Husem, Andrzejem Wujciakiem i Ryszardem Rogiem za wszelk± cenê postanowili, ¿e tak nie bêdzie. Graj±cy bez prawdziwego trenera zespó³ pocz±tek rozgrywek sezonu mia³ s³aby, pora¿ki w Klêczanach, Czudcu oraz u siebie z G³ogovi± przedzieli³a wygrana ze Strzelcem Frysztak. Potem by³o coraz lepiej, dwa punkty z Iskr± Zg³obieñ, remis w Bratkowicach oraz sukces z Zaczerniem. Wprawdzie przysz³a pora¿ka z ³añcuck± Stal±, ale koñcówka rundy by³a imponuj±ca, remis z Wis³okiem w Strzy¿owie i zwyciêstwa z Pogórzem Wielopole Skrzyñskie oraz Junakiem S³ocina uplasowa³y dru¿ynê w ¶cis³ej czo³ówce z niewielk± strat± do liderów. Wiosn± zespó³ spisywa³ siê rewelacyjnie odniós³ zwyciêstwa z Plonem, Strzelcem, Czarnymi, Iskr±, Zaczerniem, Bratkiem, Pogórzem i Junakiem, zremisowa³ z Wis³okiem i tylko raz schodzi³ z boiska pokonany ulegaj±c G³ogovii. Do miejsca premiowanego awansem zabrak³o zaledwie dwa punkty, o tym, ¿e wywalczyli¶my tylko trzecie miejsce zdecydowa³a s³absza runda jesienna. mimo to dru¿yna zas³u¿y³a na wielkie brawa, a trzecie miejsce by³o najwiêkszym sukcesem w historii klubu. W sezonie 1989/90 do dru¿yny weszli m³odzi utalentowani gracze z dru¿yny juniorów, Pawe³ Gawlak, który uznawany by³ za twórcê w pó¼niejszym czasie ¶wietnej atmosfery w B³a¿owiance, Adam i Grzegorz Naw³okowie, Rafa³ Sobczyk, S³awomir Bator, Robert Mijalny oraz Grzegorz Kruczek. Mieszanka rutyny z m³odo¶ci± mia³a byæ wybuchow±, jednak brak do¶wiadczenia w ligowych, seniorskich bojach nie pozwoli³ na wywalczenie upragnionego awansu. Strata piêciu do pierwszego na mecie rozgrywek Wis³oka Strzy¿ów by³a niewielka, ale w³a¶nie mecze z tym rywalem przekre¶li³y marzenia o historycznej premii. Warto dodaæ, ¿e B³a¿owianka by³a zespo³em, który nie zwyk³ oddawaæ punktów tym, którzy je potrzebuj±, przekona³ siê o tym Piast Nowa Wie¶, który trac±c punkty w³a¶nie z nasz± dru¿yn± przegra³ awans o dwa oczka. Kolejny sezon 1990/91 mia³ potwierdziæ postêp dru¿yny i celem mia³ byæ awans. Ligowe rozgrywki rozpoczêli¶my od minimalnej wygranej z Poloni± Hy¿ne, nastêpnie doznali¶my pora¿ki w Krzemienicy, zwyciêstwa z Dêbem Kosina i Junakiem S³ocina by³y wymêczone i widaæ by³o, ¿e zespó³ jest s³abo przygotowany do walki o najwy¿sze laury. Potwierdzi³o siê to w kolejnych grach, pora¿ka w Budach £añcuckich i sromotna klêska z Piastem Nowa Wie¶ potwierdzi³y t± tezê. Koñcówka rundy by³a troszkê lepsza, bo B³a¿owianka pokona³a Brzeg w Bia³obrzegach, Marabundê Stobierna, Szarotkê Rogó¿no oraz w miêdzyczasie zremisowa³a w Zaczerniu, ulegaj±c na koniec rundy w ¯o³ynii. Strata do czo³ówki by³a tak du¿a, ¿e wiosn± trzeba by³o skoncentrowaæ siê na ogrywaniu m³odzie¿y. Druga runda rozpoczê³a siê od wysokiego zwyciêstwa w Hy¿em, niestety potem juz tak kolorowo nie by³o. Klêska z Jaworem, Dêbem,Junakiem i Piastem pokaza³y, ¿e m³odzie¿ musi siê jeszcze du¿o uczyæ. Remisem zakoñczy³o siê spotkanie z Budami £añcuckimi, zwyciêstwo przysz³o dopiero w osiemnastej kolejce "wywalczone" walkowerem z Brzegiem, potem do poka¼nej liczby przegranych dodali¶my pora¿kê w Stobiernej. Dopiero w koñcówce sezonu wywalczony remis z Zaczerniem, wygrane w Rogó¿nie i ¯o³yni± nieco uspokoi³y nerwy wielu kibicom. Zaledwie szóste miejsce w tabeli odebrano za totalna klêskê i podjêto dzia³ania aby podobny wynik siê nie powtórzy³ za rok. Sezon 1991/2 rozpoczêto z nowym trenerem, który zosta³ by³y bramkarz B³a¿owianki, Waltera, Stali Rzeszów i Wis³oki Dêbica Jan Kustra. Pe³ni wiary pi³karze ju¿ w pierwszej kolejce skompromitowali siê ulegaj±c wysoko w Zwiêczycy, to podzia³a³o na nich jak p³achta na byka, roznie¶li w nastêpnych meczach D±b z D±browy i w Gliniku Charzewskim Pogórze. Pechowy remis B³a¿owianka zanotowa³a w spotkaniu ze Strzelcem Frysztak, lecz straty odrobiono wygrywaj±c w Niechobrzu. Drug± pora¿kê zespó³ zanotowa³ w Lubzinie z maj±cym apetyt na awans Stra¿akiem. Pozosta³e piêæ jesiennych gier zakoñczy³y siê pewnym wygranymi z Czarnymi Czudec, Wis³okiem Wi¶niowa, Poloni± Hy¿ne i Motorem Boguchwa³a. B³a¿owianka po rundzie jesiennej zajmowa³a drug± lokatê z dwupunktow± strat± do rewelacyjnie spisuj±cego siê teamu ze Zwiêczycy. W przerwie zimowej niespodziewanie zespó³ opu¶ci³ trener Jan Kustra przenosz±c siê do Piasta Nowa Wie¶, jego stery przej±³ graj±cy pomocnik Andrzej Wujciak. Ju¿ pierwsze wiosenne spotkanie mia³o du¿y wp³yw na uk³ad tabeli, bo spotkali siê ze sob± wicelider z liderem. Po bardzo emocjonuj±cym, trzymaj±cym w napiêciu do ostatniego gwiazdka sêdziego meczu to B³a¿owianka siêgnê³a po komplet punktów i zniwelowa³a stratê do ekipy ze Zwiêczycy. Wiara w sukces przynios³a efekty w kolejnych pojedynkach, bez punktów pozosta³ D±b, Pogórze, Strzelec, Jedno¶æ i dopiero Polonia Hy¿ne potrafi³a zabraæ jeden punkt B³a¿owiance. By³a to jedyna strata podopiecznych Andrzeja Wujciaka wiosn±, bo kolejni rywali nie byli w stanie siêgn±æ po jak±kolwiek zdobycz punktow±. Kolejne wygrane ze Stra¿akiem, Czarnymi i Wis³okiem na kolejkê przed koñcem rozgrywek zapewni³y B³a¿owiance historyczny awans do Klasy Okrêgowej, odpowiednika pó¼niejszej V ligi. Ostatnie spotkanie z Motorem Boguchwa³a by³o potwierdzeniem dominacji naszej dru¿yny. Po pewnej wygranej, w B³a¿owej powsta³o istne szaleñstwo, kibice znosili pi³karzy na ramionach do szatni a alkohol la³ siê strumieniami. Po powrocie do szarej rzeczywisto¶ci trzeba by³o rozpocz±æ przygotowania do arcytrudnego sezonu 1992/3. Trener Andrzej Wujciak postawi³ na tych samych pi³karzy, z którymi wywalczy³ awans. Debiut w wy¿szej klasie rozgrywkowej zakoñczy³ siê minimaln± pora¿k± z W³ókniarzem Rakszawa, wyjazdowa potyczka w Strzy¿owie przynios³a pierwszy punkt w zmaganiach na tym szczeblu rozgrywek. Pierwsze zwyciêstwo przysz³o na w³asnym boisku z Piastem Nowa Wie¶ jednym z faworytów rozgrywek. Madras Goleszów, tak¿e beniaminek nie pozwoli³ ugraæ B³a¿owiance ¿adnego punktu, ale Lechia Sêdziszów Ma³opolski, drugi z faworytów zostawi³ w B³a¿owej wszystkie. Od tego momentu B³a¿owianka do koñca rundy nie by³a w stanie odnie¶æ ¿adnego zwyciêstwa. Po trzech pora¿kach w Krzemienicy, Iskr± Zg³obieñ i Strugiem, gdzie najwiêksz± bol±czk± by³a gra defensywna, oraz okrojony sk³ad, zdecydowano o poszukanie wzmocnieñ z zewn±trz. Do dru¿yny trafili Dariusz Karnas, Tomasz Ostafiñski, Ireneusz Wajgold oraz dwa tygodnie pó¼niej bramkarz Rafa³ Wandas z Dynovii. Roszady te w dwóch nastêpnych spotkaniach nic nie da³y choæ zal±¿ki lepszej gry by³o widaæ. Brak wyników spowodowa³, ¿e Andrzej Wujciak zrezygnowa³ z funkcji graj±cego trenera i skupi³ siê tylko na grze. Jego obowi±zki przej±³ Wies³aw Go³da by³y pi³karz B³a¿owianki, jego zadaniem by³o wyci±gniêcie zespo³u z marazmu. Rozpocz±³ od remisu z Morsem Jasionka, potem przysz³a pora¿ka z Soko³em Malinie i z Budami £añcuckimi, remis w Stra¿owie z Rzemie¶lnikiem przyjêto jako pora¿ka, bo po bramce Rafa³a Rybki na pocz±tku spotkania rywal wyrówna³ w ostatniej minucie. Ostatni mecz z Ceramikiem Przybyszówka przypomina³ przys³owiowe bicie g³ow± w mur, przez dziewiêædziesi±t minut B³a¿owianka prowadzi³a grê, ale skuteczno¶æ równa³a siê zeru. Jak czêsto w takich przypadkach bywa rywal wyprowadzi³ kontrê i w koñcówce meczu przechyli³ szalê zwyciêstwa na swoj± korzy¶æ. Sytuacja w tabeli sta³a siê bardzo z³a, dystans do bezpiecznej lokaty wynosi³ prawie dziesiêæ punktów i nadzieje na utrzymanie by³y niewielkie. Solidnie przepracowana przerwa zimowa, wzmocnienia z Dynovii w postaci obroñców Zdzis³awa Czernika i Jacka Bajdy, pomocnika Wojciecha Koszty³y mia³y przynie¶æ zdecydowan± poprawê sytuacji B³a¿owianki,. Ju¿ w pierwszym meczu wiosny etatowy bramkarz Rafa³ Wandas zosta³ ukarany czerwon± kartk±, a S³awomir Bator dozna³ zerwania wi±zade³ kolanowych. Pora¿ka w Rakszawie nie bola³a tyle co brak wymienionych graczy. Paradoksalnie braki kadrowe jeszcze bardziej zmobilizowa³y dru¿ynê i by³a ona bliska sprawienia sensacji na boisku lidera w Nowej Wsi, d³ugo prowadzili¶my i dopiero w koñcówce meczu gospodarze zdo³ali zdobyæ dwa gole i zapewniæ sobie zwyciêstwo. Mecz z wycofanym Madrasem Goleszów wygrali¶my walkowerem, a wygrany mecz z Wis³okiem Strzy¿ów pokaza³, ¿e w B³a¿owiance drzemi± spore mo¿liwo¶ci. W Sêdziszowie Ma³opolskim podopieczni Wies³awa Go³dy doznali klêski, ale w³a¶nie od tego momentu nast±pi³ okres bardzo dobrej gry. Remis z Jaworem Krzemienica uznano za stratê punktów, gdy¿ do przerwy prowadzili¶my dwoma bramkami, w Zg³obniu remis by³ odzwierciedleniem tego co tam siê dzia³o. Potem ¶wietne, zwyciêskie widowisko ze Strugiem Tyczyn, dwa punkty w Soko³owie Ma³opolskim, Gryfem Mielec, w Jasionce i Soko³em Malinie, przywróci³y nadziejê na utrzymanie. Arcywa¿ne spotkanie w Budach £añcuckich mimo fantastycznych okazji z naszej strony zakoñczy³o siê bezbramkowym remisem, podobnie by³o w przerwanym ze wzglêdu na ulewê spotkaniu z Rzemie¶lnikiem Stra¿ów. Mecz ten nie zosta³ powtórzony, gdy¿ wynik tego meczu nie mia³ wp³ywu na uk³ad tabeli. Ostatni mecz w Przybyszówce z Ceramikiem mimo remisu spowodowa³ spadek do klasy "A". Degradacja B³a¿owianki by³a bardzo pechowa i wynika³a z tego, ¿e zdegradowane z Klasy Miêdzyokrêgowej rezerwy Stali Rzeszów, spada³y w³a¶nie do ligi gdzie gra³a B³a¿owianka i w my¶l przepisów zespó³ z dwunastego miejsca Klasy Okrêgowej musia³ j± opu¶ciæ.
Pechowy spadek rozz³o¶ci³ pi³karzy B³a¿owianki, postanowili oni na powrót do nie czekaæ d³u¿ej ni¿ rok. Trenerem pozosta³ Wies³aw Go³da. W zespole nast±pi³y zmiany, dru¿ynê opu¶cili Wojciech Koszty³a, Jacek Bajda w ich miejsce doszed³ wychowanek Marcin Mijalny. Ju¿ pocz±tek rozgrywek sezonu 1993/4 pokaza³, ¿e B³a¿owianka bêdzie ich faworytem. Zimowit Zalesie w inauguracyjnej kolejce mimo pora¿ki by³ zadowolony z jej rozmiarów. Trudny mecz w Zwiêczycy z Motorem Boguchwa³a uda³o siê wygraæ dziêki bramce niezawodnego Jacka Sowy w 84 minucie, bezproblemowe zwyciêstwo z Eurokarem Zwiêczyca potwierdzi³o klasê B³a¿owianki. Fatalnie rozpocz±³ siê mecz w Gliniku Charzewskim z Pogórzem, gdy¿ nieprzystosowani do bardzo krótkiego boiska nasi gracze po dziesiêciu minutach przegrywali dwoma bramkami, reprymenda trenera Go³dy podzia³a³a mobilizuj±co i w efekcie wywie¼li¶my z gor±cego terenu remis. Ma³e niepowodzenie powetowali¶my sobie gromi±c w nastêpnej kolejce Inter Gnojnica. Mecz w Niechobrzu z Jedno¶ci± mimo sporej przewagi i sytuacji bramkowych, z których wykorzystali¶my tylko jedn± za spraw± Andrzeja Wujciaka, tylko zremisowali¶my. Potem przyszed³ mecz z rewelacj± rozgrywek Piastem Wolica Piaskowa, który liderowa³ w tabeli. W³asny stadion, w³asna publiczno¶æ byli sprzymierzeñcami naszej dru¿yny i po ciekawym boju wygrali¶my do¶æ g³adko. Derby ¿±dz± siê swoimi prawami i tak by³o w Hy¿nem, gospodarze zagrali bardzo ambitnie i o ma³y w³os nie zgarnêliby ca³ej puli. Na nasze szczê¶cie Rafa³ Sobczyk i z karnego Andrzej Wujciak uratowali remis. W trzech ostatnich meczach rundy B³a¿owianka gromi³a swych rywali Plon Klêczany wyjecha³ z B³a¿owej z baga¿em o¶miu goli, a Wis³ok przywióz³ w swym worku dziewiêæ bramek do Wi¶niowej. W ostatnim spotkaniu we Frysztaku dzia³y siê rzeczy bardzo dziwne, gospodarze objêli prowadzenie, lecz szybko doprowadzili¶my do prowadzenia, potem przy ka¿dej akcji B³a¿owianki sêdziowie Pan Kozub z synem dbali aby koñczyæ szybkie akcje B³a¿owianki przed polem karnym Strzelca. Na faule rywali nie reagowali, kontuzji w tym meczu nabawi³ siê Jerzy Kanach, Grzegorz Hus wylecia³ z boiska z czerwon± kartk±, nie byli jednak w stanie odwróciæ losów meczu, gdy¿ podopieczni Wies³awa Go³dy strzelali bramki w sposób nie podlegaj±cy podwa¿enia. Wiosenn± rundê B³a¿owianka rozpoczê³a z nowo pozyskanymi zawodnikami Dynovii, Wies³awem Dominem oraz Kazimierzem Wasieñk±. W meczu z Zimowitem dziêki bramce Andrzeja Wujciaka dwa punkty powêdrowa³y do B³a¿owej, mecz z Motorem Boguchwa³a mimo zdecydowanej przewagi zakoñczy³ siê bezbramkowym remisem, podobnie jak i spotkanie w Zwiêczycy z Eurokarem. Pogórze Glinik Charzewski, obj±³ prowadzenie w B³a¿owej ju¿ na pocz±tku meczu, lecz b³a¿owianie odpowiedzieli a¿ siedmiokrotnie i ju¿ w tym momencie sta³o siê jasne, ¿e tylko kataklizm mo¿e nas pozbawiæ awansu. Remisy w Gnojnicy i Wolicy Piaskowej przedzieli³o pewne zwyciêstwo z Jedno¶ci±. Kropkê nad i zespó³ postawi³ w meczu z Poloni± Hy¿ne, gromi±c derbowych rywali bardzo wysoko. Bardzo dziwny przebieg mia³o spotkanie w Klêczanach, miejscowy Plon broni±cy siê przed spadkiem rozpocz±³ rewelacyjnie i ju¿ po trzech minutach obj±³ dwubramkowe prowadzenie. Kiedy gospodarze zaczynali cieszyæ siê z sensacyjnego zwyciêstwa, sprawy w swe rêce wzi±³ Grzegorz Hus i w ci±gu dziesiêciu minut ustrzeli³ klasycznego hat-tricka, doprowadzaj±c miejscowych do rozpaczy. Graj±cy bez presji zawodnicy B³a¿owianki ponie¶li pierwsz± pora¿kê w Wi¶niowej ulegaj±c minimalnie. Ostatni mecz ze Strzelcem potwierdzi³ dominacjê B³a¿owianki, awans sta³ siê faktem.
Dzia³acze B³a¿owianki pomni degradacji sprzed roku, sprowadzili do dru¿yny kolejnych graczy. Roberta ¦lêczkê pozyskano z Polonii Hy¿ne, za¶ Jacka Szajnika z Dynovii, obaj to napastnicy. Najwa¿niejsz± jednak zmian± by³a pozycja trenera, Wies³aw Go³da mimo pró¶b dzia³aczy zrezygnowa³ z pracy, jego miejsce zaj±³ dawny trener B³a¿owianki Stanis³aw Warcha³owski. Pocz±tek sezonu 1994/5 to znakomity mecz z rezerwami Stali Rzeszów wzmocnionymi w 90% graczami trzecioligowymi. Wprawdzie gospodarze ulegli wy¿ej notowanym rywalom, lecz pozostawili po sobie dobre wra¿enie, co pokaza³ mecz w Mielcu z Gryfem, gdzie dziêki dwóm bramkom Rafa³a Sobczyka odnie¶li¶my zwyciêstwo. Znakomit± skuteczno¶ci± w meczu z Jaworem Krzemienica popisa³ siê Robert ¦lêczka strzelaj±c cztery bramki, trzy do³o¿yli koledzy z dru¿yny i B³a¿owianka mog³a siê cieszyæ z najwy¿szej wygranej w V lidze. W Soko³owie Ma³opolskim znów da³ znaæ o sobie arbiter, ju¿ w dziesi±tej minucie wyrzucaj±c z boiska Jacka Sowê. Dzielnie walcz±ca B³a¿owianka za spraw± Kazimierza Wasieñki i Jacka Szajnika objê³a prowadzenie 2:1, jednak Zdzis³aw Napieracz graj±cy trener gospodarzy najpierw strza³em z wolnego wyrówna³ a ju¿ w 98 minucie da³ zwyciêstwo swej ekipie. B³a¿owianka w meczach z Gryfem, Jaworem i Soko³em musia³a radziæ sobie bez etatowego bramkarza Rafa³a Wandasa wcielonego do armii, z konieczno¶ci rêkawice przywdzia³ zawodnik z pola Robert Mijalny, do którego nie mo¿na mieæ pretensji o utracone bramki. Przed spotkaniem z Niwiskami sprowadzono z rzeszowskiej Stali Rafa³a Pomianka, który z miejsca sta³ siê pupilem kibiców. Ju¿ w meczu ze wspomnianym zespo³em z Niwisk popisa³ siê asyst± do Jacka Szajnika, a jego interwencje by³y nagradzane gromkimi brawami. W³a¶nie dziêki jego fantastycznemu refleksowi zawdziêczamy remis w Soninie oraz zwyciêstwo w Rzeszowie z rezerwami Resovii. B³a¿owianka kontynuowa³a dobr± passê remisuj±c u siebie z Budami £añcuckimi, pokonuj±c dziêki trzem bramkom Jacka Szajnika w Kolbuszowej tamtejsze rezerwy, a nastêpnie po fantastycznym spotkaniu lidera rozgrywek Piasta Nowa Wie¶ dziêki bramce w drugiej po³owie Roberta ¦lêczki. remisy Ceramikiem w Przybyszówce, W³ókniarzem w Rakszawie oraz z Grodziszczank± plasowa³y zespó³ w ¶cis³ej czo³ówce. Dramatyczny przebieg mia³o spotkanie z Koron± Za³ê¿e, przeciwnik obj±³ prowadzenie, lecz B³a¿owianka szybko wyrówna³a a w koñcówce pierwszej po³owy Robert Mijalny kapitalnym strza³em z wolnego da³ nam dwa punkty. Ostatnie spotkanie w Borowej zakoñczy³o siê wysok± pora¿k±. W przerwie zimowej w zespole nast±pi³y spore zmiany, Wies³aw Domin powróci³ do Dynovii, Robert ¦lêczka przeniós³ siê do Soko³owianki Soko³ów Ma³opolski, a Rafa³ Pomianek do Pogonii Le¿ajsk. Nowym bramkarzem zosta³ Piotr Guzek sprowadzony ze Stali Rzeszów. Pocz±tek by³ w miarê udany, gdy¿ odnie¶li¶my zwyciêstwa z Gryfem Mielec oraz przywie¼li¶my punkt z Krzemienicy. Najlepszy mecz w rundzie z Soko³owiank± zosta³ przegrany w najmniejszych rozmiarach, w Niwiskach dziêki bezb³êdnej skuteczno¶ci wygrali¶my, lecz od tego momentu w ekipie Stanis³awa Warcha³owskiego zaczê³o dziaæ siê coraz gorzej. Klêska na swoim stadionie ze s³abiutk± Saw±, pora¿ka z rezerwami Resovii pokaza³y, ¿e kryzys siê pog³êbia³. S³abo przygotowany zespól do rozgrywek zdo³a³ wprawdzie wygraæ w Budach £añcuckich, ale ju¿ za tydzieñ uleg³ rezerwom Kolbuszowianki a nastêpnie wysoko w Nowej Wsi. S³abiutkie mecze przeplatane by³y w miarê udanymi, czego dowodem by³a wygrana konfrontacja z Ceramikiem. Koñcówka sezonu to kolejne przegrane w Grodzisku, z W³ókniarzem i w ¯a³ê¿u. Walkower w ostatnim spotkaniu pozwoli³ zaj±æ zespo³owi najwy¿sze w historii klubu do tego momentu ósme miejsce.
Ponowny awans nast±pi³ w 2000 r. Zespó³ okaza³ siê wtedy rewelacj±
rozgrywek V ligi. Pod wodz± Tomasza Or³owskiego dru¿yna skoñczy³a
sezon w czubie tabeli(4 miejsce), a kiedy jej trener przeniós³ siê do GKS
Katowice, jego miejsce zaj±³ ponownie Wies³aw Go³da, który tak¿e na mecie rozgrywek uplasowa³ swój zespó³ na czwartym miejscu. Niestety trzecia
przygoda z V lig± trwa³a ju¿ tylko o rok d³u¿ej ni¿ druga. Brak szczê¶cia nie pozwoli³ B³a¿owiance ponownie zawitaæ do Vligi w latach nastêpnych, mimo du¿ego potencja³u pi³karskiego. Na przeszkodzie kolejno stawa³y zespo³y Wis³oka Strzy¿ów, Zimowita Zalesie i Jedno¶ci Niechobrz. Dopiero zatrudnienie na stanowisku trenera(po raz trzeci), by³ego wychowanka, a nastêpnie gracza Waltera Rzeszów i Stali Rzeszów, pana Jana Kustry przynios³o awans w sezonie 2004/2005. Sezon 2005/2006 okaza³ siê bardzo udany, bo podopieczni Jana Kustry powtórzyli osi±gniêcie poprzedników i zajêli ponownie na mecie sezonu czwarte miejsce. Kolejny sezon jednak pi³karze B³a¿owianki rozpoczêli fatalnie, i po rundzie jesiennej nastapi³a zmiana trenera. Stanowisko to obj±³ m³ody perspektywiczny graj±cy trener Tomasz Drewniak. Zadanie postawione przed nim przez dzia³aczy mog³o byæ tylko jedno, utrzymanie zespo³u w V lidze. W pe³ni podo³a³ temu zadaniu i wywindowa³ dru¿ynê na bezpieczne dwunaste miejsce. Sezon 2007/2008 przyniós³ nam wahania formy naszych pi³karzy, po dobrej rundzie jesiennej nikt nie spodziewa³ sie trudnych chwil na wiosnê. Sta³o siê inaczej. Musieli¶my do koñca walczyæ o zachowanie statusu pi±toligowca. Dnia 8-9 czerwca 2008 roku nasz klub obchodzi³ piêkny jubileusz 85 - lecia istnienia i to w³a¶nie wtedy równie¿ przysz³o B³a¿owiance rozgrywaæ najwa¿niejsze zawody sezonu. Los sprawi³, ¿e to niedziela 9 czerwca w du¿ej mierze zadecydowa³a o tym, ¿e nasza dru¿yna utrzyma³a ligowy byt wygrywaj±c z bezpo¶rednim rywalem w walce o utrzymanie Jaworem Krzemienica. Wprawdzie sezon zespó³ ukoñczy³ na teoretycznie spadkowym miejscu, lecz po wykryciu korupcji w naszej lidze z udzia³em dwóch dru¿yn, B³a¿owianka po wykluczeniu z rozgrywek zamieszanych w t± aferê zespo³ów nadal wystepowa³a w V lidze. W kolejny sezon 2008/2009 wkroczyli¶my z wielkimi nadziejami, które siêga³y zajêcia bezpiecznej lokaty w rozgrywkach i unikniêcie kolejnych problemów z utrzymaniem. Nowym trenerem naszej dru¿yny po latach przerwy zosta³ Tomasz Or³owski, który w przysz³o¶æ patrzy³ pozytywnie. Runda jesienna po pocz±tkowo s³abych wynikach zakoñczy³a siê zajêciem ósmej lokaty, która powinna cieszyæ. Po zimowej przerwie pszyszed³ czas na rundê wiosenn±, w której B³a¿owianka szybko mia³a zapewniæ sobie cel czyli utrzymanie. Niestety znów zaczê³o siê pasmo meczy bez zwyciêstwa. Pierwsze przysz³o z rezerwami Stali Rzeszów w 23 kolejce, nastêpne dopiero w Soko³owie Ma³opolskim gdzie zespó³ praktycznie zapewni³ sobie ligowy byt. Paradoksem by³o to, ¿e wiosn± B³a¿owianka tylko czterokrotnie schodzi³a z boiska pokonana, ale pasmo a¿ o¶miu remisów (13 w sezonie) przekre¶li³o szansê zajêcie wy¿szego miejsca. Wspominaj±c poprzednie dwa sezony to dziewi±ta lokata i tak jest sporym osi±gniêciem podopiecznych Tomasza Or³owskiego. Sezon 2009/2010 zacz±³ siê dla pi³karzy naszego klubu znakomicie, pierwsze wyjazdowe w historii klubu zwyciêstwo w derbowym pojedynku w Dynowie, potem kolejny tryumf w derbach ze Strugiem trochê rozochoci³y kibiców i niestety zaciemni³y obraz pi³karzom, którzy z meczu na mecz grali s³abiej przegrywaj±c na w³asnym boisku z teoretycznie s³abszymi rywalami i w koñcowym rozrachunku rundy jesiennej podopieczni Tomasza Or³owskiego z dorobkiem 20 punktów zajêli 9 lokatê.
|